I co z tego, ze standard?
Co z tego, ze "wsobnie" proponuje rozwiazania rozszerzajace w dowolny sposob
wlasna funkcjonalnosc (xsd, xlink, xpointer), skoro to i tak za malo, zeby
ujac w formalne ramy rzeczywistosc na styku B2G/C2G?
Tak mi sie skojarzylo, po przejrzeniu _kolejnego_ standardu wlaczajacego
srednio-dlugie slowniki/struktury do schem.
Jeszcze troche tej otwartosci i interoperacyjnosci, a bedzie trzeba w locie
przetwarzac EKD czy inny PCN.
Glupota to, czy lobbing Grupy Trzymajacej Transfer?
sz.