odziu pisze:
> Zygmunt pisze:
>> Twoje podziały nie są jedynymi właściwymi. Istnieje wiele podziałów.
>> Jeżeli jednak nadal nie zauwazasz roznicy miedzy wedka sumowa a
>> okoniowa to faktycznie nie mamy o czym dyskutowac.
>
> Po pierwsze nie podziały, tylko podział, a po drugie nie mój. I nie
> istnieje wiele podziałów, tylko się mnoży wiele podziałów bez potrzeby.
> Jak można zauważyć różnicę miedzy wędkami o których się wie, że ich nie
> ma? :-D
> To może Ty mi powiesz jaka jest różnica miedzy ufoludkami z Marsa, a
> ufoludkami z Wenus?
Cały czas chcesz wymusić na mnie porównanie "wędki sumowej"
do "wędki okoniowej", więc po namyśle postanowiłem Tobie
pomóc trochę. :-D
Twoje pytanie powinno brzmieć tak:
Czy zauważasz różnicę między wędkami na które łowisz sumy, a
wędkami na które łowisz okonie?
A wtedy ja odpowiedziałbym oczywiście, że tak. Ale to mnie
znaczy, że istnieją "wedki sumowe", bo ta wędka przy pomocy
której łowię sumy, to najczyściej mi służy do łowienia
leszczy, czyli według Twojego podziału to jest raczej "wędka
leszczowa", co jest też nazwą bez sensu, bo łowię na nią
również większość innych ryb które sie łowi z gruntu np. też
węgorze, sandacze. W zasadzie, żadna moja wędka nie służy do
łowienia _tylko jednego gatunku ryb_. A okonie np. łowię
takimi wędkami: bat, spinning cw. 1-7g, spinning cw. 10-30g,
odległościówka, feeder, a jak sobie kupie bolonkę, to i na
nią będę pewnie je łowił. W związku z tym nie widzę _żadnego
sensu i logiki_ w nazywaniu wędek od gatunków ryb.
--
Piotr Ratyński
Skype:odziu1
GG:1064092