Teoria Ewolucji jest naga ,jako ten król z bajki!
[ Nouvelle discussion
| Répondre au groupe
|
pl.sci.biologia ]
I czy trzeba małego dziecka,żeby świat nauki się o tym przekonał?
http://www.biologia.pl/archiwum/nagroda_nobla_dla_guentera_blobla.php3
Co było jak jeszcze nie wyewoluowały sekwencje sygnałowe na białkach? W jaki
sposób odpowiednie białka trafiały do odpowiednich przedziałów komórkowych,
gdzie pełnią często funkcje jako złożone systemy enzymatyczne?
http://www.biologia.pl/slowniczek/bialko_opiekuncze.php3
W jaki sposób mogły translokować do różnych przedziałów i organelli ,skoro do
tych translokacji potrzebny jest pełen zestaw różnych białek (chaperonów),
które pomagają np. w rozwinięciu białka przenikającego przez receptor do
mitochondriów, jak i pomagają w jego zwinięciu już po przeniknięciu?
Ciekawe co na to ewolucjoniści:)?
Jak ich zdaniem takie systemy mogły powstawać stopniowo; co komórce z ćwierć
czy połowy sekwencji sygnałowej czy adresowej. Co komórce z kilku białek
opiekuńczych, skoro nie było jeszcze reszty potrzebnych?
Jak wówczas zachodziła--na ten przykład--pełna tyranslokacja do mitochondriów?
http://www.biologia.pl/artykuly/molekularne_przyzwoitki.php3
"Komórka jest pełna takich molekularnych przyzwoitek: pod względem liczby
cząsteczek jest to jedna z najliczniejszych grup białek. Białka opiekuńcze są
bardzo wszędobylskie. Można je znaleźć i w cytoplazmie (tam biorą udział w
nadawaniu kształtu białkom wytwarzanych w procesie translacji oraz w
naprawianiu zdeformowanych białek), i w jądrze komórkowym, i w szorstkiej
siateczce śródplazmatycznej (gdzie uczestniczą w kształtowaniu białek
przeznaczonych do wydzielenia przez komórkę), i w pobliżu błon białkowo-
lipidowych (białka opiekuńcze są potrzebne w procesie transportu innych
białek przez błony biologiczne: z jednej strony błony jedna przyzwoitka
rozwija białko i wpuszcza je do kanału w błonie, a po przeciwnej stronie
błony białkowo-lipidowej inna przyzwoitka odbiera transportowany łańcuch
polipeptydowy i nadaje mu odpowiednią konformację). Bez udziału białek
opiekuńczych wiele procesów metabolicznych nie mogłoby przebiegać prawidłowo,
a naprawienie popsutej cząsteczki białka przekraczałoby możliwości komórki."
Białka to bardzo czułe struktury i każde "molekularne potknięcie" może
skończyć się dla komórki,organizmu wielokomórkowego tragedią?
http://www.biologia.pl/artykuly/molekularne_przyzwoitki.php3
"Skuteczność działania enzymu zależy od przestrzennej struktury jego centrum
aktywnego, które musi być dopasowane do cząsteczek substratu, a czasami nawet
powinno zmieniać kształt w trakcie katalizowanej przez siebie reakcji
biochemicznej. Odkształcenie białek strukturalnych mogłoby doprowadzić do
rozpadu cytoszkieletu - delikatnej sieci mikrotubul i mikrofilamentów, która
nadaje komórce odpowiedni kształt i reaguje na zmiany warunków środowiska
oraz na sygnały wysyłane z innych części komórki. Zmiana struktury białek
uczestniczących w ochronie i odczytywaniu informacji genetycznej w najlepszym
wypadku doprowadziłaby do zwiększenia częstości mutacji genów (co
zwiększyłoby ryzyko uszkodzenia komórki, a zwłaszcza transformacji
nowotworowej), a w najgorszym - do natychmiastowej śmierci komórki. Wniosek?
Większość nieprzewidzianych zmian kształtu białek oznacza dla komórki
katastrofę."
Zaprawdę, zaprawdę postęp biologii molekularnej i biochemii głośno woła:
NEODARWINIZM UMIERA!!!
pozdrawiam.
pozdrawiam.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

|
 cette fonctionnalité est reservée aux membres ayant une session active !
|