Wojciech Orlinski wrote:
> On 2008-01-30 11:07:39 +0100, Michał Gancarski
> <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said:
>
>>> No przecież jest jeszcze gorzej - to właśnie wśród bohaterów
>>> "Testosteronu" są intelektualiści i jajako widz-erudyta oczekiwałbym po
>>> kimś, kto gra biologa, że będzie miał coś ciekawego do powiedzenia.
>> Najmniejszy wspólny mianownik. Przecież cała ta zgraja była bardzo różna.
>> Kelner, rockowy wymiatacz, biolog. Musieli znaleźć wspólną płaszczyznę. W
>> tak zróżnicowanym towarzystwie nie wyjedziesz z systematyką wiązań
>> atomowych, raczej będziesz się starał mówić ludzką mową.
>
> Ale tu nie o to chodzi, że on mówił prostym językiem, tu chodzi o to,
> że on mówił jak idiota. Mój zarzut jest taki, że gość niby gra biologa,
> a gada głupoty, Ty zaś najpierw bronisz tego filmu tak, że "nie
> wszystkie filmy muszą być o intelektualistach" (ale ten akurat jest!),
Nie bronię, bo film broni się sam swoim box-officem. Nikt mi nie płaci
za jego obronę, nie zależy mi na tym. Ja, nawiązując kontakt z jedyną
osobą w moim zasięgu, której się ten film nie podoba - z czystej
zoologicznej ciekawości - próbuję pojąć dlaczego.
Tymbardziej, że jest to człowiek, a nawet warto dodać: widz-erudyta,
który jednym tchem chwali "Bulionerów" i krytykuje "T". Dla mnie
ciekawostka. Ale poznałem już argumenty, także nic mi więcej nie
potrzeba. Dziękuję.
--
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.