La Luna pisze:
> Po prostu wetka nie umiala kota zcewnikowac i zalatwila sprawe po swojemu.
włos się jeży.
ja tylko kiedyś usłyszałam, że jednej z moich kotek nie da się
pobrać krwi.
jeszcze kilka lat temu w jednej z warszawskich (!) lecznic padł
ponoć tekst, że "kotom krwi się nie pobiera"!
tymczasem kotu można zrobić wszystko: pobrać krew, zmierzyć ciśnienie
krwi, scewnikować, zrobić USG, echo serca, EKG. tylko trzeba umieć (i
mieć odpowiednio wyposażoną lecznicę). no i chcieć trzeba. zwierzęta
się leczy tak samo, jak leczy się np. ludzkie małe dzieci - które też
nie lubią zastrzyków, pobierania krwi, kroplówek, badań - a jednak
się je wykonuje, bo są niezbędne. chorych się leczy, nie uśmierca.
-- kasica