Koledzy, moze sie myle, ale chyba cos tu nie gra. Robie gosciowi
strone, praktycznie za frajer, bo cena, to praktycznie koszta. Klient
placi, zadowolony, ale nagle wypala "to Pan niech mi da te logo co Pan
zrobil i ten ladny pasek na dole, bo chce to jeszcze wykorzystac w
wizytkowkach i papierze firmowym". Delikatnie nazwijmy, ze zdziwilem
sie. Czy ja zareagowalem nienormalnie? Dlaczego ktos mysli, ze jak
zleca sie jedna rzecz, to automatycznie ma prawo do wykorzystanie
gdziekolwiek? Oczywiscie umowa opiewala na sama strone www i nic
wiecej. Ba, nie moglem zniesc zwyklego napisu firmy i stworzylem motyw
graficzny, ktory bardzo sie spodobal klientowi (nazywa go logiem).
Szkoda tylko, ze duzo osob podchodzi "co Panu szkodzi; poklikal Pan
kilka razy".