Szanowna Grupo!
Bardzo przepraszam za "chińszczyznę" z powyższego postu. Jak powiedział Ktoś
Bardzo Mądry "ludzie się mylą". Mam nadzieję, że tym razem bez niespodzianek.
> Przyszła do mnie, kiedy siedziałam przy kuchennym stole próbując ukryć
> makijażem ślady nieprzespanej nocy. Popatrzyłam na nią jak zawsze z obawą,
> wskazując krzesło na przeciw mnie.
> "Znów płakałaś" - bardziej stwierdziła niż zapytała.
> Byłam zła, że przyszła, ostatnio widzę ją zbyt często.
> "Czego chcesz" - zapytałam niezbyt grzecznie.
> Zaczęła się śmiać.
> "Widziałam cię wczoraj jak jechałaś autem, próbowałaś odwrócić uwagę dziecka
> od tych plam na drodze. Byłam tam chwilę wcześniej, minęłyśmy się"
> "Mogłaś sobie darować" - odpowiedziałam mając w pamięci rozbite samochody i
> plamy krwi na skrzyżowaniu.
> "Cóż, praca" - odpowiedziała lekko.
> Siedziałyśmy dłuższą chwilę w milczeniu patrząc sobie w oczy. Odezwałam się
> pierwsza:
> "Pytałam cię już tyle razy, po co do mnie przychodzisz? Powiedz wreszcie, bo
> zaczynasz mnie nudzić tym swoim "kiedyś się dowiesz" "
> Podeszła do mnie, wzięła za rękę i zaprowadziła do sypialni. Stanęłyśmy przed
> wielkim lustrem. Stałam pierwsza, ona za mną. Położyła swoje szczupłe dłonie
> na moich ramionach, zacisnęła lekko długie palce. Była ode mnie dużo wyższa,
> czułam jej oddech w okolicach skroni. Pochyliła się, pocałowała mnie w
> szyję i szepnęła:
> "spójrz kochanie, tylko spójrz - ze śmiercią jest ci do twarzy"
> aqua
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl