> Uwaga!
>
> Przed przeczytaniem usiąść w miłym, cichym spokojnym miejscu gdzie nikt
> nie będzie przeszkadzał.
Księżyc? Nie zdążę już dziś:)
> Wymyśl sobie wyspę.
>
> Nie, nie tak szybko, wiem co przyszło Ci do głowy.
>
> Zawróć na północ, przez pół świata, a gdy już widnokrąg zabierze Ci
> mgła, pośród nocy wcale nie zimniejszej od innych a jednak przejmującej
> Cię dreszczem, wyjdź na skrzący się lodem pokład i nasłuchuj przyboju.
Mniam...(ale...technicznie rzecz biorąc po nocy, we mgle niewiele widać)
> Usłyszysz. A potem zaczekaj do dnia. Warto. Słońce zamieni szron w
> miriady tęczowych kropli oceanu, rześkość powietrza, zadziwiająco bez
> morskiej wilgoci w sobie dosięgnie dna płuc. Podniesiesz głowę po
> zachłyśnięciu się i zobaczysz skałę przez której szczyt właśnie
> przechodzi promień i znajdziesz obietnicę ciepła na swojej dłoni.
>
> Plaża jest zimna, taka sama jak Twoje stopy, we władaniu chłodu, tego
> który przez dni żeglugi piął się po całym ciele, przez uda, biodra,
> do ramion, wyżej i jednocześnie coraz bardziej w głąb. Nigdy nie oddawał
> raz zdobytego ciała aż zamieszkał wszędzie.
>
> Ścieżka pnie się w góre, pierwsze trawy wdzierają się na ziemię z
> kamieni, bezwolnym ruchem przesuwając się w bok po łydkach. Nie pytaj. Idź.
>
> Mięśnie protestują, na małej łodzi odwykłe od wysiłku, ale w zamian
> znika odczucie zimna. Kolejna trawa ostrą łodygą przesuwa się wzdłuż
> boku stopy, inaczej niz poprzednie. Nie jest już tylko bezwiednym
> doznaniem, ten dotyk ma swój początek, subtelna siłę, bezwładnośc i
> drapieżność i swój koniec. Kolejna trafia wyżej, odczuciem krótszym i
> mocniejszym, a potem za każdym krokiem jest ich więcej. Sięgają wyżej,
> mocniej. Powiedziałabyś że sa wręcz natarczywe, gdyby nie były tylko
> trawami.
>
> Nie zauważasz kiedy słońce ogrzało Twoje palce na tyle aby poczuć na
> nich wiatr, potem bezczelnie sięgnęło dalej na wewnętrzną stronę
> nadgarstków, jakby rozmyślnie skupiając swoja siłę na skórze. Dociera
> pod plątaninę niebieskiej siateczki żył, do samej czerwieni, zatrzymując
> się tuż przed granicą bólu. Za chwilę nie wiesz czy rumieńce na twarzy
> są od słońca czy od niesionej do głowy rozgrzanej krwi. Pulsowanie
> tętnic narasta, wybija rytm w rosnącą na niebie tarczę aż w odruchu
> poddania kładziesz się na plecach wyciągając do góry ręce w rytualnym
> geście ofiary Azteków.
>
> Nagrodą za posłuszeństwo jest błogość.
> Nie ma palących promieni, tylko krew wędruje w dawno nieodczuwane
> miejsca z kocim brakiem pośpiechu, by jak wszystkie koty dotrzeć do
> splotu słonecznego i objąć go na własność. A potem, z tego miejsca, z
> wrodzoną zaborczością wysyłać gardłową pulsacją rozkazy do każdego
> włókna, po końce palców, aż po płatki uszu, do ust, nosa, powiek.
> Wszystkie one wracają do wnętrza niosąc zarzewia żaru, zbierając się w
> płomienie, rosnąc aż po gwałtowność huraganów. Nagle, wpadają wszystkie
> w tej samej chwili, do swego źródła by je posiąść. A potem wystrzelą
> wysokim słupem ognia aż po ostateczne dopełnienie - krzyk.
>
> Umysł przywołuje obrazy zatopionych miast, których nikt prócz Ciebie
> nigdy nie odwiedzi, tam gdzie czułaś absolutną wolność. W mgnieniu, w
> którym zrozumiałaś że zatonęły wszystkie prawa zamieszkujących je
> plemion, jakby ich nigdy nie było.
> Tylko kamień przetrwa mnie, Ciebie, a życie ma znaczenie tylko tu i teraz.
> Bo nikt nas nie będzie pamiętał oprócz nas samych.
Naprawdę się wzruszyłam. Pozwolę sobie zapisać.
> Jesteś tam, pośród ulic, które powoli poddaja się piaskowi i wodorostom
> , jednocześnie tu na wyspie pod władzą słońca, w jednym z tych miejsc
> jesteś Bogiem, w drugim jego ofiarą. I żadne z nich nie zazdrości
> drugiemu: żaru ani chłodu, rozkoszy ani obojętnej pustki, bezwoli ani
> władzy.
>
> Tylko tam głęboko, miedzy dwoma światami, opada w pył pamięci jedyne
> słowo jakie wypowiesz: imię wyspy.
Jak dla mnie...pięknie. Spełnienie jak marzenie:)
Wciagająco, interesująco...małe poprawki, o których myślę na tle całości i tak
nie mają znaczenia.
Pozdrawiam smacznie:)
aqua
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl