KJ odwiedził kamienny Krąg: "Zawróć na północ, przez pół świata, a gdy już
widnokrąg zabierze Ci mgła, pośród nocy wcale nie zimniejszej od innych..."
A teraz muszę pogrymasić...
jako przykład:
>"...wyjdź na skrzący się lodem pokład i nasłuchuj przyboju.
>"Usłyszysz. A potem zaczekaj do dnia"
1.W tych dwóch ostatnich zdaniach brakuje mi rozwinięcia, połączenia (mowa
nie o zwięzłości, raczej o logice myślowego przekazu). Prawdopodobnie
chciałeś zasugerować, że bohater wyczekujący dnia, powinien też w pamięci
zachować nastrojowe dźwięki rozbijanych fal i trwać w takim uniesieniu...
wtedy dalsze opisy lepiej oddają atmosferę doznań w spotkaniu z przyrodą.
>"Mięśnie protestują, na małej łodzi odwykłe od wysiłku, ale w zamian
znika odczucie zimna."
2.To nazywają inwersją...ale nie wiem jak można zdanie uratować.
Ja bym napisała: odwykłe od wysiłku mięśnie protestują , lecz każdy
wymuszony ruch zmniejsza odczucie zimna
3. Ogólnie: natłok uniesień, dlatego czyta się źle. Wiele opisów jest
udanych, ale nie pojmuję dlaczego pominąłeś akcję. Zawsze podobała mi się
prezentowana przez Ciebie dynamika słów, a tu całkowicie rozkleiłeś się.
4.Twoje, Ci itp. - dlaczego z dużej litery? Może kierujesz tekst do
konkretnej osoby? To przepraszam i wycofuję się.
Irena
ps. Jeżeli post ukaże się zdublowany, przepraszam. Jeżeli dotarł do nadawcy,
zamiast do Grupy - też przepraszam.