Ikselka pisze:
> Dnia Sat, 09 Aug 2008 16:26:48 +0200, adamoxx1 napisał(a):
>
>
>> Nie, wiara to żalozenie sobie pewnego filtra na oczy.
>
> Jest filtrem tylko w przypadku ludzi wymagających owej "ręki", która
> poprowadzi i pomoże im iść. Zdają się tylko na "boskie zrządzenie". Też
> dobry sposób na przebycie swej drogi, ale bierny. Czyli osiąga się tylko
> niezbędne minimum.
>
> W przypadku ludzi mobilnych mentalnie czyli wolnych (TAK!!!) wiara wynika
> ze ZGODNOŚCI ich własnego stanowiska ze stanowiskiem Kościoła. JA tak
> właśnie wybrałam środowisko swego funkcjonowania - nie mówię tu o ludziach,
> lecz o stosunku do dobra i zła, wyborach życiowych, zasadach ich
> dokonywania. Ludzie w końcu bywają różni, to nieważne, że nie wszyscy oni w
> Kościele mi odpowiadają - mają prawo być kalecy, jak to ludzie.
>
>> Tak może byc z
>> kazdą wiarą,religią. Możesz uweirzyc w cokolwiek i nagle zacznie sie
>> wydawać, że dookoła dostrzegasz działanie boga lub cos innego na co
>> jestes przygotowany i czego podswiadomie szukasz. To jeden z błędów
>> poznawczych, cos w rodzaju myslenia życzeniowego (wishful thinking),
>> albo myślenia przesądnego (superstitious thinking), kiedy zauważamy
>> tylko to co chcemy widzieć, reszte ignorujemy, lub też szukamy pewnego
>> wzorca pomiędzy naszymi działaniami a tym co faktycznie sie dzieje. Np.
>> człowiek może swoje szczęscie, że np przezył w wypadku przypisac temu,
>> że przed wejsciem do samochodu zrobił znak krzyza i sie pomodlił. To
>> jest jak przesąd, rownoważny z tym żeby nie przechodzic pod drabiną, bo
>> moze cie spotkac nieszczescie. Co najciekawsze, to jest tak gleboko
>> zakorzenione w człowieku, że po przejsciu pod drabiną jego mysli
>> zaczynają sie skupiac na jednym - nieszczesciu. Jest przygotowany na to
>> że nastąpi cos niedobrego. A takie nastawienie sprawia, że zaczynami
>> szukac tch niedobrych rzeczy żeby potwierdziły nasze przypuszczenia a
>> ignorujemy wszystko to, co temu przeczy.
>
> To, o czym piszesz, to cecha ludzi, którzy są w stanie operować tylko na
> konkretach - czyli: dostałem coś, więc wierzę. Albo: wierzę, więc coś
> dostałem.
Co było pierwse: kura czy jajko? ;>
> A co powiesz o tych, którzy wierzą pomimo tego, że nie zostali wcześniej
> ani w następstwie obdarzeni żadną wartością powszechnie uważaną za
> "chodliwą"? Wierzą tylko dlatego, że i tak zasady np. chrześcijańskie
> zbiegają się z ich poglądami.
Mi sie wydaje że to po prostu wypełnianie społecznych wzorców w tym
przypadku.
> Wiesz, to tak, jak np. o: lubię zestaw różu
> indyjskiego z trawiastą zielenią, choć wszyscy mi mówią, że to idiotyczny
> zestaw. Ale ja go lubię, patzrenie na niego sprawia mi przyjemność.
> Spotykam wreszcie innych ludzi z takim samym pozytywnym odczuwaniem gry
> tych dwóch konkretnych (choć zaskakujących w zestawie) kolorów - i oto już
> nie uważam siebie za ekscentryczkę (jak mi wmawiano), lecz widzę, że moje
> widzenie kolorow i ich oddziaływania na siebie nawzajem jest rozumiane i
> podzielane przez większa grupę, a w dodatku ktoś wczesniej już ten zestaw
> wymyślił i upowszechnił jako słuszny... Tak było u mnie z Kościołem, do
> którego przystąpiłam jako dorosła.
>
>>> Nie pokaz cuda >> uwierze.
>>> Jest: uwierz > zobaczysz cuda i dowody ( proba wody i ognia tysz..)
>> Nie jestem z tych ktorzy oczekują cudów żeby uwierzyć. Uwierz >
>> zobaczysz cuda i dowody - j.w.
>
> Ja też nie.
> Ja po prostu wiem, co mam myśleć - bez cudów.
To wielka wartosc
>
>>> Owszem, katolizm RZYMSKI (( kazdy chrzescijanin to katolik zwykly BTW)
>>> jest parodia wiary.Owszem.. wiara i religia to 2 sprawy i to ludzie
relogijni
>>> ukrzyzowali
>>> ( na szczescie dla nas ) Chrystusa.
>>>
>>> Niemniej, RM i o.Rydzyk nie sa zwyrodnialcami, katole maja prawo do rozmow,
informacji
>>> wg. wlöasnego uznania i swiatopoglöadu, a jesli tego nie widzisz,
>>> to wbrew calej eurydycji tu okazanej, jestes durniem i chamem
>>> ze o porstactwie nie wspomne
>> Tak? Ja uwazam że wlasnie ci ludzie, wiekszosc sluchaczy R.M. emanują
>> prostactwem, chamstwem i durnotą. Nienawiść ich zżera i to wlasnie oni
>> mają zero tolerancji.
>
> Tak, jest ich wielu, jak i wśród nie-słuchaczy R.M.
> Po prostu jak wśród ludzi zwykle bywa.
>
--
"Obłęd polega na powtarzaniu tych samych zachowań w nadziei, że dadzą
inne rezultaty."