On 15 Lip, 20:05, Jacek <jacek.fili...@gmail.com> wrote:
> Ciekawe spostrzeżenie (osąd). Ale przecież, na niektórych
to nie spostrzeżenie tylko fakt - stan rzeczy.
>
> Próbuje sobie ułożyć kryteria do forum w którym tak naprawdę chciałbym
> uczestniczyć (dla czepialskich od razu mówię, że nie założę własnego
> forum), galeria przy forum byłoby jednym z takich kryteriów. Drugie
> kryterium to rady dla początkujących + tips&tricks fotograficzne, coś
> alahttp://Canon-Board.info(Dla Początkujących, Tips&Tricks, Szkoła
> Fotografii CB).
to może od razu kupić podręcznik walenia kapucyna? Po co kolejne forum
do zadawania głupich pytań? Czy w archiwum pl.rec.foto mało jest
odpowiedzi na wszystkie powtarzające się pytania? Przecież nie trzeba
umieć obsługiwać czytnika news. Przeglądarka i google dają dostęp co
całego archiwum oraz wielu autorskich stron opisujących o wiele
poważniejsze zagadnienia. Czy polski inter-fotograf to naprawdę
imbecyl, który nie dość, że nie umie robić zdjęć, to trzeba mu jeszcze
po raz tysięczny wszystko wyłożyć jak krowie na rownie, a i tak nie
będzie umiał z tego korzystać? Po co kurwa komu forum zdjęciowo
edukacyjne, jak ludzie chcą się nauczyć robić zdjecia przez siedzenie
na takim forum? Totalne zwolnienie mózgu z myślenia. I wracamy do
podręcznika walenia kapucyna albo szturchania łechtaczki - do wyboru
do koloru.
>
> Szukając for dyskusyjnych omijałem te, których nie można subskrybować
> za pomocą kanałów RSS.
zdaje się już mówiłem coś o waleniu? to taka ryba, wiecie... w
morzu...
> Zauważyłem, że na większości for dyskutuje się niestety tylko o swoich
> zdjęciach (forumowiczów), omijając fotografie, które zwyciężyły w
> konkursach itd. Rzadko, który forumowicz potrafi wymienić swoich
> ulubionych fotografów, a według mnie jest to ważne i chętnie takie
> spostrzeżenia bym poczytał.
Ponieważ ich to przerasta i nie umieją powiedzieć nic również o sobie
i o swoich zdjęciach. Ludzie, kiedy wy zatrybicie baze, że POSIADANIE
APARATU FOTOGRAFICZNEGO NIE CZYNI NIKOGO FOTOGRAFEM. Moja matka też ma
aparat i robi zdjęcia. Ale po prostu ma aparat, robi zdjęcia i wkłada
do albumu. Nie mówi o sobie fotograf, fotoamator. Moja teściowa
uwielbia macro i robi dużo kwiatków etc. Ale też nie jest nawet
fotoamatorem. Po prostu pstryka sobie, bo lubi. A tu siedzi kilka
tysięcy ludzi z syfrakami i wielkie państwo zawodostwo nie widzące nic
poza zmarnowaną energią i śmieciem w sieci do czubka swojego nosa.
>
> Może po sprecyzowaniu niektórych "wymagań" znajdzie się dla mnie
> forum? Ogólnie padło mało adresów, chyba wątek jednak nie ciekawy :(
Wszystko co było dobre rzecz ujmując dosłownie zostało SPIERDOLONE!
Zamiast robić zdjęcia i oglądać zdjęcia, robić amatorskie wystawy w
szkołach etc, to wszystko ładowane do sieci jest. No tak, przecież to
kosztuje: wydruk, oprawa, plakaty z reklamą imprezy etc. Ale kupić
syfre za 5tys i zapychać net to nie kosztuje, bo to tanie jest....
Myślę, że da trochę jeszcze do myślenia felieton W. Tkaczyńskiego
http://fotopolis.pl/index.php?n=7274
PS. A co do galerii, forum sieciowych. Kiedyś jeszcze, kiedy miałem
dużo czasu i rzucałem zdecydowanie wiecej kurew po sieci niż teraz,
była taka fajna (do wyżycia się) galeria Fototłok. Na tym fototłoku
raz znalazłem bardzo fajne zdjęcie, czarno-białe. Spokojna, wyważona
kompozycja. Morski brzeg, plaża, kamienie, fale. Bardzo spokojne i
nostalgiczne zdjęcie. Czyjeś wspomnienia z wakacji. Ale autor nie
przyłożył wagi do jakości. Był jakiś biały pasek (źle wykadrowanie po
skanerze), jakieś paprochy zostały etc. Ja tego nie widziałem, bo nie
miało to żadnego znaczenia ani ujmującego wpływu na ten obraz. Nie
mniej jednak autor został zjechany przez "fotobrandzlatorów", że: nie
szanuje ich, że paprochy (paprochy to oznaka braku szacunku), że ta
fota to gówno, że słabe etc. Napisałem swój komentarz. Wyszło na to,
że ja i autor jesteśmy zdrowo jebnięci i nie umiemy robić zdjęć.. Jest
"nas dwóch", a Was kurwa na każdych "nas dwóch" przypada z 10tys. To
kto tu ma rację się pytam? Jak stworzyć galerię, takie fotoforum,
które notabene było dwa razy? No właśnie, i wracamy do punktu wyjścia,
czyli: walenia kapucyna tudzież szturchania łechtaczki. Taki
podręcznik stosownie do płci użytkownika powinien być dodawany do
każdej nowo nabytej lustrzanki. Oczywiście tej semi-pro lub pro, bo ta
amatorska kiepskie zdjęcia robi. Ale tu przynajmniej kupon rabatowy
99% bym zaaplikował ;-)