accès aux groupes de discussion, consultation et publication d'articles, recherche de "newsgroups"...
membres, identifiez-vous
é-mail Mot de passe
nouveau ? mot de passe oublié ?
Chargement... Chargement en cours...

Groupes français belges canadiens suisses internationaux Nétiquette
Échangez opinions et commentaires dans les forums de discussion.

Ognie, wola, wiara, nadzieja... ;) (prośba o zASCIIArtowanie)

 [  Nouvelle Discussion Nouvelle discussion  |  Répondre au groupe Répondre au groupe  |  pl.rec.ascii-art ] 

Retour : Accueil du site pl rec ascii-art  


  Sujet:   Ognie, wola, wiara, nadzieja... ;) (prośba o zASCIIArtowanie)  
 De: pro...@czytac.fontem.lucida.console (Eneuel Leszek Ciszewski)
 Groupes: pl.rec.ascii-art
 Organisation: Aleuania-Pueruania-Azalandia :)
 Date: 11. May 2008, 20:12:10
Nudno się robi, może więc ktoś zASCIIartuje fragment pisma świętego?
Nie będę do końca życia wojował z biskupami i duchową spuścizną
honorowego prałata Jana Pawła II (oby żył wiecznie jak cezarowie
żyją wiecznie) zwaną firmą Elis. :) (notabene -- kto by z Polaków
nie chciał zarabiać rocznie tyle, ile ta firma potrafi zapłacić
dochodowego podatku miesięcznie?)

Oto ten fragment, który chcę zASCIIartować. Rozumiem, że u mnie
nie było pełnych pięćdziesiątek, ale zawsze miałem miękkie serce
i prosiłem Boga tylko o tyle, ile koniecznie potrzebowali Rycerze
do opamiętania się, nie zaś o rozrzutne miotanie energią ognistą
w czasach niedoborów energetycznych i walki proekologicznej, :)
której celem jest ochrona środowiska. :)

      Posłał zatem po niego pięćdziesiątnika wraz z jego pięćdziesiątką.
      Przyszedł więc on do Eliasza, gdy właśnie przebywał na szczycie góry,
      i powiedział do niego: <<Mężu Boży! Na rozkaz króla, zejdź!>>
      Odpowiadając Eliasz rzekł do pięćdziesiątnika: <<Jeżeli ja jestem
      mężem Bożym, niech spadnie ogień z nieba i pochłonie ciebie wraz
      z twoją pięćdziesiątką!>> I spadł ogień z nieba i pochłonął go
      wraz z jego pięćdziesiątką.

      Wtedy król powtórnie wysłał po niego innego pięćdziesiątnika wraz
      z jego pięćdziesiątką. Ten odezwał się i rzekł do niego: <<Mężu Boży!
      Tak rozkazuje król: Zejdź natychmiast!>> Odpowiadając Eliasz rzekł
      do nich: <<Jeżeli ja jestem mężem Bożym, niech spadnie ogień z nieba
      i pochłonie ciebie wraz z twoją pięćdziesiątką!>> A ogień Boży spadł
      z nieba i pochłonął go wraz z jego pięćdziesiątką. Wtedy król znowu
      wysłał trzeciego pięćdziesiątnika wraz z jego pięćdziesiątką. Gdy
      trzeci pięćdziesiątnik przyszedł, upadł na kolana przed Eliaszem
      i błagał go o miłosierdzie w tych słowach: <<Mężu Boży! Niechże
      życie moje oraz życie tych sług twoich pięćdziesięciu drogie
      będzie w oczach twoich!>>

Tę część Biblii dedukuję rzymskokatolickim duchownym, ze szczególnym
uwzględnieniem:

 -- Księdza Makulskiego (który swój majątek budował cierpieniem ludzi takich jak
ja)
 -- Ojcu Rydzykowi (który założył wielką rodzinę, która teraz na niego zarabia)
 -- księdzu Świetlickiemu (który bronił krwią [cudzą] firmy komputerowej
Komserwis)
 -- księdzu Samulowi (który za cel znacznej części swego zycia obrał niszczenie
mojego życia)

oraz ich przełożonym i innym duchownym. Powyższe słowa, pisane są (jak księża ci
głoszą)
ręką ludzka pod dyktando Boga. Autokarem i dwiema ciężarówkami biorącymi udział
w wypadku
pod Jeżewem (bodajże 30 września 2005 roku) jechało pięćdziesiąt osób. Część
spłonęła niczym
w biblii, część przeżyła.

Proszę, aby nikt nie miał do mnie pretensji o to, że prosiłem tylko
o śmierć minimalnej liczby osób, nie zaś o spalenie pełnej pięćdziesiątki.

Przypomnę, że jestem informatykiem, nie zaś słupostawiaczem. Rozumiem, że jako
słupostawiacz
mogę zarabiać kilkadziesiąt tysięcy złotych dziennie, ale nie chcę tak żyć -- i
nie zamierzam
tłumaczyć swojej decyzji. Rozumiem też, że księża są zbyt tępi, aby zrozumieć,
że wszelkie
dobra należy WYPRACOWAĆ, nie zaś odebrać innym ludziom, jak księża mają w swoim
zwyczaju.

Rozumiem także, że ksiądz Józef Świetlicki poświęcił znaczną część swego życia
walce z każdym konkurentem :) Komserwisu, ale mnie nie śpieszono do życia
w celibacie (czytaj --> w homoseksualizmie duchownych)

W miesiącu Maryjnym

  Chciej o Pani dziś modlitwy przyjąć te -- by każdy wytrwał w cierpieniu swym.

Jak ja mam wytrwać w niemożliwości powrotu do życia, tak niech
trwają w cierpieniu bliscy spalonych pod Jeżewem.

Proszę, aby nie brano mi za złe skutków tego wypadku, jako że wówczas należałoby
mieć pretensje także do tych, których czcimy jako świętych i wybranych przez
Boga.
Wprawdzie na spowiedzi powiedziano mi, iż życzenie komuś śmierci jest grzechem
ciężkim, ale  już ustaliliśmy, że nie należy brać do głowy tego, co spowiednicy
mówią penitentom :) i należy kierować się tym, co się czuje i widzi, ale widzi w
przenośni.

-=-

Fajnie by było pojechać z dziećmi na majówkę, do lasu, nad jeziora lub góry?
Pewnie tak. Dlaczego więc mnie nie wolno było założyć rodziny i spłodzić
swoich własnych dzieci lub adoptować ,,cudzych''? Firma Elis mi na coś
takiego nie zezwoli, więc tłoczenie mnie do luksusów owej firmy jest
jednoczesnym pozbawianiem szansy na ludzkie życie.

Wracając do Ojca (który nie lubi, gdy mu ktoś odbiera tytuł ojcowski, choć ojcem
w sensie dosłownym ponoć nie jest) Rydzyka -- gdybym wpłacane do Kościoła
pieniądze
poświęcił swojej edukacji (na uczelni Ojca lub podobnej) zapewne byłbym już
doktorem.
Kościół może więc mi zwrócić dług finansowy wykształceniem :) którejś ze swoich
uczelni. :)
Jako człowiek z tytułem, na pewno mógłbym powrócić spokojnie do pracy na
uczelni, gdzie
sporo przepracowałem. :)

Niby łatwiej oddać mi pieniądze za pomocą firmy Elis, ale niestety to nie
jest moja firma i nigdy moją nie będzie. Księża mają stale nadzieję, iż
zmuszą mnie do objęcia owej firmy, choć jednocześnie nauczają, iż mają
służyć bogu i ludziom, a tam, gdzie zaczyna się rządzenie ludźmi, tam
się kończy kapłaństwo, czyli siebie samych pozbawiają godności kapłanów Bożych.
:)

Skoro fajnie by było pojechać z dziećmi na majówkę, do lasu, nad jeziora
lub góry, a mnie dzieci pozbawialiście skutecznie -- słuszną chyba karą
było pozbawienie zycia waszych dzieci?

-=-

Może jeszcze dwa cytaty z wiadomego pisma? :)

   <<Nie pokładajcie ufności w przemocy ani na próżno nie łudźcie się
   rabunkiem, do bogactw, choćby rosły, serc nie przywiązujcie.>>

  [..] choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości
  bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym rozdał całe mienie swoje,
  i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał,
  nic mi to nie pomoże [..]

Innym słowy -- nawet najsilniejsza wiara i wielkie poświęcenia nie gwarantują
sukcesu. :)
Pisałem o tym wielokrotnie przy wspominaniu nauki Klemensa z Aleksandrii. :)
Pisałem, że
niektórych modlitw Bóg po prostu nie wysłucha. :)

--
   .`'.-.         ._.                               .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    leszekc@@alpha.net.pl    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....


DateSujet  Auteur
11.05.
o   Ognie, wola, wiara,
Eneuel Leszek Ciszewski
Groups Explorer contact votre avis comment ça marche? rechercher un groupe suggérer un groupe abuse accueil du site   Imprimer cette page   Envoyer cette page ŕ un(e) ami(e)
Usenet Gratuit