czekalem, czekalem... ale sie doczekalem!
za jednym razem odswiezylem sobie 6 pozostalych tomow i przeczytalem
siodmy... ale to nie wystarczylo, musialem przestudiowac je w roznej
kolejnosci po raz kolejny, laczac fakty z tym, co dzieje sie w ostatniej
czesci... o rany, to jest tak zawile, ze sam nie jestem pewien, czy
wszystko zrozumialem :]
w tym tomie jest tyle akcji, co w pozostalych razem wzietych, ale to
klamra, ktora spaja wszystkie historie (ktore nie maja za abrdzo punktow
wspolnych, jakby nie patrzec) w niesamowita calosc!
widac tez, jak rysunek Andreasa zmienial sie z czasem od super
realistycznego po bardziej, jakbym rzekl, rysunkowy...
w kazdym razie... ciezko mi podsumowac, bo nie uda mi sie opisac
zlozonosci calej historii... i moze skoncze na tym, ze jestem
szczesliwy, jak cholera, po lekturze, ktora dala mi moc satysfakcji!
--
\\\\// _________________________________________.
(~0-0~) /Caldrith! ~|~ 1045924 |
\ J / / there's no emoticon for what I'm feelin' |
`@`___/___________________________________________|