Oh, Indy!
[ Nouvelle discussion
| Répondre au groupe
|
pl.hum.x-muza ]
Sujet: Oh, Indy!
De: joann...@usunto.op.pl (Joanna Czaplińska)
Groupes: pl.hum.x-muza
Organisation: Onet.pl
Date: 23. May 2008, 20:38:05
|
Dzięki TVP1 całą trylogię przypomniałam sobie w najdrobniejszych
szczegółach, dodatkowo wyłapując wcześniej przeoczone smaczki (np. w
dwójce pierwsze sekwencje toczą się w knajpie pod znamienną nazwą "Obi
Wan Club"). Otóż czwórka przynosi same takie smaczki i de facto jest
filmografią Spielberga i Lucasa w pigułce, z domieszką kilku hitów lat
ostatnich w tle - oczywiście wszystko w stylu iście IndianaJonesowym,
czyli z przymrużeniem oka (co w tym przypadku uzyskuje dodatkowe
znaczenie), nieodłącznym kapeluszem, pejczem, szybkodziejącą się akcją,
i wszystkimi nieodłącznymi rekwizytami.
Nie szłam wprawdzie na film z tak nabożną czcią jak na I część Star
Warsów czy Władcy Pierścieni (o czym niech najlepiej świadczy fakt, że
pierwsze trzy minuty mi umknęły, bo stałam karnie w kolejce po popcorn,
więc jakby mnie ktoś oświecił, co się w trakcie w/w minut działo,
byłabym wdzięczna), wręcz z nastawieniem "może być kicha", ale ów
sceptycyzm na szczęście nie znalazł odbicia w rzeczywistości. Jest
dobrze. Bardzo dobrze.
S
P
o
i
l
e
r
s
p
a
c
e
To naprawdę ostatni Indiana Jones. W ostatnich scenach nasz superhero
już nie występuje jako Indiana, ale jako Henry junior. Czas Indy'ego
minął. A jego syn nie podejmie pałeczki, ponieważ tatuś mu zabronił,
zabierając mu swój kapelusz. Howgh. I dobrze, bo tym razem naprawdę
mogłaby być kicha.
Joanna

|
 cette fonctionnalité est reservée aux membres ayant une session active !
|