....Figaro qua, Figaro la, Figaro su, Figaro giu...
Nie jestem fanem Burtona. Jego najfajniejszy film to chyba "Big Fish",
ale fakt, niewiele ich widzia³em. Sêk w tym, ¿e to jego gotycko
horrorowe zboczenie jest IMHO obciachowe.
"Sweeney Todd" jest natomiast ca³kiem niez³y - a nawet mistrzowski jak
na swój gatunek. Jak na swój gatunek.
Przede wszystkim jest to bardzo dobry musical. Musical hardocorowy -
niemal ka¿da kwestia jest ¶piewana. Aran¿acje rewelacyjne, wykonanie
dobre, scenografia, zdjêcia, estetyka - wszystko piêkne na swój chory
sposób.
Historia? Akurat historyjka taka sobie. "Sweeney Todd" to remake
musicalu, który z kolei by³ zainspirowany przez klasykê opery, czyli
"Cyrulika Sewilskiego". Wszystko jest podobnie, ale na odwrót: miasto
jest ohydne, zamiast komedii jest tragedia, a zamiast ¶miechów i mi³o¶ci
krew leje siê strumieniami. Jednocze¶nie jest tu tyle powtarzaj±cych siê
motywów, ¿e nie ma w±tpliwo¶ci co do czego nawi±zuje.
Pojawia siê pytanie zasadnicze: czy ten film warto poleciæ? IMHO - mimo
wszystko - jednak nie. Rozumiem kostiumy, rozumiem mistrzowsk± grê
aktorsk±, poza tym jest tu kilka genialnych pomys³ów (moja most
favourite sekwencja, gdy piêkna Helena wyobra¿a ¿ycie szczê¶liwej
rodzinki). Ale jednak film jako ca³o¶æ przewidywalny, a w ohydzie i
okrycieñstwie ju¿ odrobinê niestrawny. Poza tym - do diab³a - ja nie
lubiê w³oskiej opery. A do tego Burtonowi ju¿ najbli¿ej.
--
youtube.com/watch?v=nJ3MSCLBpaM