Podczas obowiązkowego maratonu reklamowo-trailerowatego można zauważyć,
że dzisiaj co drugi film realizowany jest przez twórców "Diabeł ubiera
się u Prady". Seryjnie. Tych twórców musiało być od zarąbania. Możliwe,
że pół Hollywood maczało palce w tamtym filmiku. I teraz każdy z nich
musi się tym pochwalić.
Leciał też trailer filmu w rodzaju "Szybcy i Wściekli". Z tym że zamiast
nielegalnych nocnych wyścigów samochodowych, ten film będzie opowiadał -
kurde, i to się nazywa "naprawdę popaprany pomysł" - on będzie opowiadał
o nielegalnych nocnych konkursach tańca. Czujecie? Raczej nie wierzę, że
to prawdziwy film, to musiała być taka subtelna parodia trailera. Montaż
i emocje, jakby się w tym filmie zabijali - a oni tańczą. W nocy. Tańczą
w nocy. Ech, to nie może być na serio.
Jeśli zaś chodzi o "Lejdis" to jest słabo. Chamsko odcinają kupony od
"Testosteronu", robiąc film zupełnie inny. Po pierwsze nudniejszy. Po
drugie dużo, dużo, dużo gorzej napisany. Chociaż scenarzystów tam
naliczyłem chyba czternastu, to jednak ilość nie przeszła w jakość.
Przede wszystkim jest to filmidło mocno
melodramatyczno-obyczajowo-telenowelowe. Przypomniało mi to trochę taki
serialik Machulskiego z lat 90. "Matki, żony i kochanki". No i to jest
jakby "The Next Generation".
Całość została gęsto posiekana różnymi dowcipnymi tekstami. Niektóre są
mądrzejsze, inne głupsze. Ale to jednak taka chaotyczna siekanina. Nie
ma tego polotu z "T", nie ma splatających się sprawnie wątków, nie ma
tych strzelb, które gdzieśtam sobie wiszą, żeby potem sobie wystrzelić.
Strasznie klną. Nie wiem, ludzie naprawdę tak klną w rzeczywistości?
Może to ja mam jakieś specjalnie delikatne ucho. Ale jeśli nie lubicie
kobitek rzucających "k**wami" gęściej niż przecinkami, to film może Was
skutecznie odrzucić.
Generalnie odradzam. Pada też parę ciekawostek biologicznych, że jakieś
motyle cośtam, a słonie to cośtam. Nawet bym tego nie zauważył w
normalnych okolicznościach - ale tym razem zwróciłem uwagę. Tylko nie
pamiętam, co z tego miało wynikać. Zawsze byłem słaby z biologii.
Dobrze, że wpadłem na ten pomysł, żeby wyrywać kartki z zeszytu i
oddawać jako gotowce.
--
http://youtube.com/watch?v=Y5aKMqPyr_c