Witam - to mój debiut na tej grupie.
3,5 letni kotek był okazem zdrowia. W wieku 8 miesięcy został
wykastrowany. Mama rozpieszczała go do tego stopnia, że dostawał naraz
10 miseczek z różnym jedzeniem do wyboru. Oczywiście najdroższe
Whiskas były standardem.
Codziennie jadał:
- śmietankę do kawy 10%
- wędzoną makrelę
- gotowaną wątróbkę
- kiełbasę z drobiu (najdroższą)
- surowe mielone mięso wieprzowe
Co drugi dzień także:
- surowe żółtko
- sucha karma
Ostatni posiłek przed snem - godz. 22, potem 4 rano - mama musiała
specjalnie wstawać :-)
Nigdy nie miał wymiotów, ani nie najadł się swojej sierści - mama
codziennie go szczotkowała na mokro.
Ostatnio w ciągu półtora miesiąca schudł z 3,5kg do 2,85kg. 3 tyg.
temu zaczął pić, jeść i sikać co 5 godzin, teraz robi to co 3 godz.,
nieco osowiał, sierść stała się rzadka i matowa.
Wyniki badań krwi (podaję najważniejsze w/g mnie):
OB 90 mm/30min
erytrocyty 3,9 mln/mm3
hematokryt 22%
hemoglobina 7 g/dl
leukocyty 9 tys./mm3
glukoza 100 mm/dl
kreatynina 3,7 mg/dl
mocznik 160 mg/dl
Jedna lekarka wyczuła zgrubienie w okolicy lewej nerki. Zasugerowała,
że to może być powiększona nerka i zaleciła USG. Odbierając wyniki
badań usłyszałem, że kotek powinien dostawać kroplówkę, ale pojechałem
do innego gabinetu, żeby poznać opinię innego lekarza, a tam lekarka
obejrzała wyniki badań i stwierdziła (nie dotykając kota), że nerka
nie może być powiększona i USG na tym etapie jest bez sensu.
Przypisała tabletki Lespewet i zaleciła dietę nerkową, firm Royal
Canin, oraz Renal. Dieta ma być stosowana "do końca życia, ale głownie
przez pierwsze 2 tygodnie" Jedna porcja 100g kosztuje 4,60zł, ale
kupiłem na tydzień. Owa karma miała zawierać mało fosforu, ale w
składzie podają, że fosforu jest 0,7%, a w normalnym Whiskas jest 1%,
więc zaczynam wątpić w skuteczność tego "leczenia". Usłyszałem też, że
kotek ma anemię i niewydolność nerek, ale to było napisane w wynikach
badań, a jestem piśmienny od wielu lat... Za to zdalne "badanie"
zapłaciłem 18zł i mimo, że dostałem trochę tabletek Lespewet to czuję
się nabity w butelkę. Jutro jadę z kotkiem na USG do innego lekarza.
Macie jakieś pomysły? Rzeczywiście dieta wystarczy?
Pozdrawiam,
summ