Dzon liczyl. Liczyl czas.Wlasciwie liczenie czasu nie jast
skoplikowane. Potrzebny jest olowek, kartka papieru, i kilka
wzorow ze szkoly podstawowej. Nalezy znac poczatek i nalezy
znac koniec. Dzon zastanowil sie przez chwile nad wynikiem.
Trzeba by jeszcze odliczyc kilka rzeczy, ktore wlaciwie nie
naleza do sedna, a tylko deformuja wynik. To dluga lista.
No nic, teraz odjac. Dzon popatrzyl na wynik - odchrzaknal,
potem przebiegl rachunek raz jeszcze, potem policzyl jeszcze
raz dokladnie, a potem jeszcze raz, calkiem od poczatku
na nowaj kartce papieru. Nastepnie policzyl wszystko
jeszcze raz, i jeszcze nastepne piec razy. Za kazdym
razem wynik byl ten sam. Zero.
bogdan.p