Użytkownik "aqua"
>> P.Lep's
>
>
> ps: malutki, maluteńki, tyciutki, tyciuteńki...kopniaczek :), chyba wiesz
> za
> co :(
Aqua skarbie, wybacz, ale nie kopie się leżącego, zwłaszcza po tak ciężkiej
operacji (chyba się do końca nie udała, bo zdaje się jeszcze dycham i mam
się nawet podobno coraz lepiej), w dodatku publicznie (sic!), na tym dawniej
tętniącym życiem folwarku, zamienionym przez... (ech, teraz przynajmniej
wiem, że mi woreczka żółciowego 'przy okazji' nie wycieli) w dekadencką
pustynię.
Dawniej pewnie krew by mnie zalała, ale za sprawą infuzji teraz więcej w
niej glukozy niż normalnych składników na nią się składających (wino) :(
A tak przy okazji: W czasie bezsennych, boleśnie trzeźwych nocy, leżąc w
pooperacyjnej sali znalazłem niepodważalny dowód na fakt mej boskości -
pomijając ciało Adonisa, Zeusową moc i mądrość Pallas Ateny (prawdę zatem
prawiła pewna inna ppoetka dowodząc, że jest we mnie coś kobiecego;)!
Otóż całe dorosłe życie czyniłem cuda, nawet o tym nie wiedząc (słyszałem za
to kiedyś, jak starzy, mądrzy ludzie mówili, że zioła czynią cuda - ale
niestety już nie palę) i dopiero chirurg na stole operacyjnym, tuż po
zaaplikowaniu przez anestezjologa usypiacza, patrząc na moje liczne zdjęcia
rentgenowskie zapytał:
- Co pan do diabła robił, że ma pan tak zniszczoną wątrobę?
- Nic nadzwyczajnego - odparłem rozbrajająco szczerze, nieco już oszołomiony
działaniem narkozy. - Ot, zamieniałem przy każdej wieczerzy swoją krew w
wino.
- To zaiste cud...* - usłyszałem jego ciepły, nieomal ojcowski głos i
usnąłem.
Pozdrawiam cieplusio
P.Lep's
*... że pan jeszcze żyje! - wyartykułował chirurg i chlapnąwszy z kuwetki
kolejną setkę azulanu, chwycił pierwszy, leżący z brzegu skalpel.
- Ale nic straconego... ep... Z bożą (i Kas Chorych) pomocą zaraz naprawimy
ten błąd...
PS
Przy okazji całkiem serio informuję, iż spostrzegłem, i wprawiło mnie to w
wieli smutek i nostalgię, iż pobyt w szpitalach stracił pewien swój, może
nawet najistotniejszy walor.
Ot, ciężko tam teraz trafić na pielęgniarkę poniżej czterdziestki!
A z odsetkiem ładnych jest jeszcze gorzej!!!
I po kiego grzyba była nam ta cała unia z Unią?
Z drugiej strony nie radzę zwracać się do Pań Dypolomwanych Pielęgniarek per
"siostro", bo może się to skończyć
wcale nie malutkim, nie maluteńkim, nie tyciutkim, nie tyciuteńkim
kopniaczkiem;)
Liżąc rany - jeszcze raz P.
Lep.s
Przepraszam, ale przypomniał mi się stary dowcip:
- Wyliże się pan z tego - powiedział proktolog do pacjenta chorego na
hemoroidy.
No to pa:)
Ech, zaraz- mam teraz sporo czasu, więc się rozgadałem. Więc chyba wiem, za
co chcesz mnie skopać. Wybacz, że nie uraczyłem Cię opowiastką o wycieczce
do jakiegoś Paryżewa, albo jakiejś innej wioski, ale to takie
pretensjonalne, zwłaszcza w czasach, gdy na last minute można trafić bilet w
obie strony za niecałe 100 euro.
A pobyt w najsłynniejszym szpitalu w kraju (w lokalnej ciągle mówią o
zamknięciu i ew. ewakuacji Solca, co prawda chodzi o porodówkę, ale nigdy
nie wiadomo, co się jeszcze człowiekowi przyda na stare lata), jest
ciekawszy, dostarcza więcej wrażeń i jest - zapewniam - bardziej
emocjonujący i kosztowny. To wyrafinowana przyjemność dla wybranych, dla
elity. A mnie operowała kobieta, co dodaje sprawie jeszcze dodatkowego
smaczku;)
A dodatkowo anestazjolożka, instrumentariuszka, pielęgniarki i młoda lekarka
na stażu.
Wyobraźnia podpowiada, co one ze mną mogły robić, jak grzecznie i niewinnie
spałem!
W każdym razie postaram się to kiedyś opisać.
Jak się wyliżę;)
pa