Anna papa napisała:
>myślę, że nie. też nie przepadała za moim wierszami.
Nie jest moim zamiarem pouczać kogokolwiek. Ale nie trudno zauważyć, że
internet jest zgubą słabych.
W grupie hum.pisarstwo pokazywały się opowiadania, lecz były to czasy, kiedy
panowała atmosfera sprzyjająca twórczości i z nią związanej dyskusji. Zawsze
tak będzie, kiedy spotykają się ludzie kulturalni, którzy chcą i potrafią
ciekawie interpretować życiowe zdarzenia, również swoje fantazje. Dla takich
ludzi słuchacze(czytelnicy) to największy skarb!
Ale w życiu bywa różnie, dzisiaj czytający nas chwalą, jutro wszyscy
odwracają się od naszej pisaniny. Wtedy, dla niektórych zaczyna się
prawdziwa tragedia, internetowe uzależnienie czyni z ludzi żebraków, dla
nich jałmużną są słowa internautów, niech ktoś coś napisze...porozmawia, z
czasem wartość takich rozmów jest poniżająca dla człowieczej godności,
ludzie tracą szacunek i wystawiają się na pasmo drwin, następny etap to
błotne grubiaństwo. Tak było w tej grupie, kiedy pewna kobieta chciała pisać
o seksie, niestety zawiódł talent, bo to trudny temat i trzeba być dobrym
nie tylko aktorem, ale i psychoanalitykiem, aby publicznie opisywać
zakulisowe intymności człowieka. Stała się pośmiewiskiem wystawionym na
"humanitarnym forum"gdzie wśród panów toczyły się rozmowy o"kaczuszce z
piórkami do podcierania tyłka". To wtedy, poczuwając się do kobiecej
solidarności, razem z Anną papa zastanawiałyśmy się, jak wyrwać tę kobietę z
obrzucanego brudu, to właśnie wtedy pojawiło się opowiadanie o księżniczce -
kopciuszku, które miało złagodzić brutalność, którą aplikował jej LesP.
No cóż ścierały się dwa charakterki, jak dwie przekupki wzajemnie
chlastajace się po buziach...i do czego to doprowadziło? Dzisiaj, nadal
obrzucają się kamieniami po ekranach monitorów, są nudni, natrętni, a hum.
pisarstwo jest ich śmietnikiem.
Oczywiście, nikt nie jest ideałem i wszyscy popełniamy błędy, jednak w
takiej grupowej społeczności zawsze pojawia się ktoś, kto zasygnalizuje
przyszłe zło. Czasami warto się wsłuchać, aby sobie pomóc.
Podziwiam Cię Anno za odwagę i interwencję, myślę, że twoje taktowne uwagi
już dotarły do właściwych osób, potrzeba jednak trochę czasu, aby świeże
powietrze od nowa wypełniło ten urokliwy Kamienny Krąg.
Irena