accès aux groupes de discussion, consultation et publication d'articles, recherche de "newsgroups"...
membres, identifiez-vous
é-mail Mot de passe
nouveau ? mot de passe oublié ?
Chargement... Chargement en cours...

Groupes français belges canadiens suisses internationaux Nétiquette
Échangez opinions et commentaires dans les forums de discussion.

Re: [tekst] szepty

 [  Nouvelle Discussion Nouvelle discussion  |  Répondre au groupe Répondre au groupe  |  pl.hum.pisarstwo ] 

Retour : Accueil du site pl hum pisarstwo  


  Sujet:   Re: [tekst] szepty  
 De: irausu...@neostrada.pl (irena)
 Groupes: pl.hum.pisarstwo
 Organisation: tp.internet - http://www.tpi.pl/
 Date: 07. Dec 2007, 18:53:49
 References: 1
Aqua napisała:
> Zdążyłem wsunąć w jej dłoń moją wizytówkę.

Jeśli to opowiadanie ma być psychologicznym studium mężczyzny, którego 
przedstawiłaś jako bałamuta i lekkoducha - to końcowy wniosek twojej analizy 
bohatera - wypadł naiwnie, nielogicznie. Rozumiem, że marzeniem 
pokrzywdzonej bohaterki jest cierpienie "bawidamka" po stracie łóżkowej 
towarzyszki, ale absolutnie nie pasuje do tej osobowości mężczyzny, którego 
wcześniej opisałaś. Zaprzeczasz sama sobie, bo:
>1."Co ja poradzę, że lubię kobiety? Nie jestem  stworzony do monogamii."
>2."...Zawsze wracała..."
>3."...jej pierwszej udało się usidlić mnie na tyle, że zamieszkaliśmy 
>razem."
Co to może sugerować czytelnikowi? Chyba tylko tyle, że spotkał mało ambitną 
kobietę, która chciała nocą ogrzewać mu łóżko, nie żądając niczego w zamian. 
Możliwe, że nie miała własnego mieszkania, albo pociągały ją krótkotrwałe 
przygodne znajomości? Bo chyba nie była cielesną samarytanką?
Poza tym, dlaczego po jej odejściu, on miałby cierpieć? Przecież piszesz, że 
czuł się usidlony! we własnym mieszkaniu. Obecność tej kobiety drażniła go, 
bo... grzebała w jego rzeczach, panoszyła się po wszystkich kątach, no i te 
namolne karteczki przypominające o nic nie znaczących drobiazgach, do 
obrzydzenia kończące się słodkimi całuskami! Świętego można nimi wyprowadzić 
z równowagi.
On! Człowiek niezależny, z niezagrożoną finansową pozycją, ("długo 
pracował" -pewnie miał dobrze płatną pracę?), poza tym, jeszcze był 
interesującym  mężczyzną i cieszył się sympatią u kobiet.
Napisałaś o nim:
>"Jestem człowiekiem myślącym trzeźwo, racjonalistą w każdym calu."
A więc zrozumiał, że do mieszkania wcisnął mu się babsztyl, kobieta, która 
chce nim rządzić stosując przemyślne metody i szantaż (potwierdzasz to, 
pisząc o wyrafinowanych głosach poczty głosowej, mini próbach odejścia).
W tej fabule, opisywany strach bohatera, bardziej pasuje do braku pewności- 
czy to rozstanie można uznać już za fakt dokonany(na pewno oddała klucze od 
mieszkania?) A przewidzenia, że stłukł się flakonik jej ulubionych perfum, 
to jego marzenia i radocha.
Mogłabym inaczej zinterpretować ten "strach", gdyby bohater był finansowo 
zależny od tej kobiety, bo jej odejście oznaczałoby koniec beztroskiego 
dobrobytu. Być może to druga część opowiadania, której nie znamy?

Myślisz, że reakcje innych czytelników bardzo różnią się od moich?

pozdrawiam Irena


DateSujet  Auteur
01.01.
o 
Groups Explorer contact votre avis comment ça marche? rechercher un groupe suggérer un groupe abuse accueil du site   Imprimer cette page   Envoyer cette page ŕ un(e) ami(e)
Usenet Gratuit