accès aux groupes de discussion, consultation et publication d'articles, recherche de "newsgroups"...
membres, identifiez-vous
é-mail Mot de passe
nouveau ? mot de passe oublié ?
Chargement... Chargement en cours...

Groupes français belges canadiens suisses internationaux Nétiquette
Échangez opinions et commentaires dans les forums de discussion.

Re: [tekst] szepty (i krzyki)

 [  Nouvelle Discussion Nouvelle discussion  |  Répondre au groupe Répondre au groupe  |  pl.hum.pisarstwo ] 

Retour : Accueil du site pl hum pisarstwo  


  Sujet:   Re: [tekst] szepty (i krzyki)  
 De: u...@gumma.pl (Les P)
 Groupes: pl.hum.pisarstwo
 Organisation: Netia S.A.
 Date: 06. Dec 2007, 21:31:43
 References: 1 2 3 4 5 6 7
Użytkownik "bogdan.p"

>> Pozdrawiam chłodno, konstatując ze zdziwieniem, że uskrzydlone świnki i
>> tresowane pieski jeszcze się nie zleciały.

> wiesz co lespe, a jednak wcale mnie nie zaskakujesz.
> od pierwszej chwili czulo sie ten potencjal w tobie.
> chamstwo jest jak smrod z buzi, nie domyjesz ani
> nie wybielisz. mozesz opowiadac najpiekniejsze rzeczy,
> a wszytko co pozostanie, to ten smrod.


Drogi panie Bogdanie!

To wielce szlachetne z Twej strony, że przybywasz nareszcie z odsieczą dla A. i 
włączyłeś się do dialogu. W końcu przyjaciół się nie wybiera.
Zdecydowanie jednak sprzeciwiam się usiłowaniom sprowadzenia rozmowy na Twój 
poziom i wygłaszaniu sądów pochopnych. Jako (w miarę) inteligentny człowiek 
winieneś rozumieć, że moje krytyczne uwagi pod adresem A. nie są kalumniami ani 
próbą uwłaczania jej godności czy honoru, lecz działaniem mającym na celu
zasygnalizowanie pewnego problemu na drodze jej umysłowego rozwoju, który niczym 
zawalidroga blokuje, a czasami wręcz wiedzie na manowce i wykoślawia normalne 
relacje z otoczeniem.
A ponieważ nie o pana osobę w tym całym sporze chodzi (chociaż stałeś się 
zabierając głos jej stroną) siądź tedy na dupie i ochłonąć racz, a zamiast pianę 
z pyska
toczyć nawzajem, zastanówmy się jak do konsensusu dojść i wartości wszystkich ze 
szczętem nie pogrzebać (czy w gównie utopić).

Do sedna:
Czyż nie miała nieco racji owa A mówiąc, że mnie tu za dużo?  Ano miała!
Sam czuje negatywne skutki tego nałogu, tego cholernego przymusu odpisania na 
każdy post (mama mówiła, że to nie ładnie nie odpowiadać na listy). Rujnuje to 
moje zdrowie i pożera sporo czasu, którego ostatnio mam jakby mniej.
W tym zgoda!
O co wiec chodzi?
Ano o formę.
Można mówić, można szczekać, można gryźć.
I powtarzam - nie chodzi tylko o mnie - wszyscy pamiętamy jak A. potraktowała 
niedawno nieszczęsną ffionę (inna rzecz, że ff wkłada wiele wysiłku w to, by 
wszyscy uwierzyli, że się jej to słusznie należało).
To są grupy dyskusyjne. Tu każdy, jak w Hyde parku, może przyjść i swoje poglądy 
głosić. Jedni chcą się czegoś nauczyć, czymś pochwalić, szukają wyższych 
wartości, dla  innych to zabawa, sposób na zabicie czasu albo nudy. Nie wiem 
czego w Internecie szuka A. i nie obchodzą mnie jej oczekiwania.
Wygląda to jednak tak, jakby chciała przepędzić wszystkich, którzy myślą inaczej 
(a choćby i "inaczej").
Jak to się skończyć może? Najpierw przegoni nudnych, potem słodkich, dalej na 
cel weźmie głupich (tzn. głupszych od siebie?) mniej wykształconych, łysych, 
niepełnosprawnych, cyklistów, gimnazjalistki, pieprzących, niepieprzacych, 
czarnych...


A. obraziła niemal wszystkich, którzy występowali w tym wątku i wielu innych, 
już nieobecnych. Czasem było to wypominanie drobnych błędów, dużo częściej - 
wycieczki bardzo osobiste.
Zastanówmy sie zatem wspólnie i całkiem poważnie, co  ją predysponuje do 
zajmowania takiego mentorskiego stanowiska.

Mówisz, że może nieprzeciętna inteligencja?
Odpowiadam: Raczej nie, bo inteligencja jest narzędziem do rozwiązywania 
problemów, a  A. je tylko mnoży .

TY: Nieprzeciętna uroda!
Ja: A co to ma do rzeczy (nie w moim guście niestety)?

T:  Nadprzeciętna wrażliwość?
J: No nie, przepraszam, ale miało być na poważnie!

 - Może jakieś inne ukryte walory albo co?
 - Zgadzam się na alboco!

Widzisz więc pan, że posądzanie mmnie o złe intencje i chamstwo jest absurdem.
A. przyznała, że popełniła błąd, ja w pewnym sensie też - smrodek niestety 
zostanie, ale nie zapomnijmy komu z ust pierwej zaleciało.

Rozumiem, ze masz prawo czuć się nieco poirytowany, że tym razem nie nawiązałem 
do Twojego stylu, lecz mam nadzieję, ze nie połozy się to cieniem na naszych 
przyszłych (czystoliterackich) stosunkach.

Odnośnie potencjałów  - odwrotnie! Chamstwo zawsze mnie zaskakuje. Zwłaszcza 
zawoalowane. Przyznam się z ręką na sercu, że jeśli od początku czuję od kogoś 
smrodek, to omijam go szerokim łukiem
Może te chamy co niby mniej śmierdzą, więcej inwestują w tik taki?

I dobra rada na dobranoc: zlatujesz tu tak rzadko, że mógłbyś czas wybierać 
nieco staranniej (dotyczy pierwszego zdania od góry;).

Pozdr.


LeeP;)



1 zal.


DateSujet  Auteur
01.01.
o 
Groups Explorer contact votre avis comment ça marche? rechercher un groupe suggérer un groupe abuse accueil du site   Imprimer cette page   Envoyer cette page ŕ un(e) ami(e)