1634Racine pisze:
> Chodzi mi o "efekt Lucyfera", o doswiadczenie Zimbardo z 1971 roku:
> http://tinyurl.com/4rpouq
> tutaj www z opisem doswadczenia,ktore zrobil Zimbardo:
> http://www.prisonexp.org/polish/indexp.htm
> tutaj naprawde dobry wywiad z Zimbardo:
> http://www.charaktery.eu/charaktery/2007/08/73/Jak-uwodzi-zlo/
>
> i, na uzytek mojego posta, prosty/skrocony wniosek z powyzszych linkow :
> wszyscy jestesmy i dobrzy, i zli, jacy bedziemy zalezy od sytuacji, w
> ktorych znajdujemy sie, z kazdego czlowieka mozna zrobic potwora,
> wygenerowac z niego maksymalne zlo, jesli tylko znajdzie sie we wlasciwej,
> zlej sytuacji.
>
> Ktos, po zapoznaniu sie z "efektem Lucyfera" w rozumieniu Philipa Zimbardo,
> powiedzial mi takie oto swoje uwagi:
>
> 1. "Niby to siê wie, szczególnie je¶li siê jest cz³owiekiem wierz±cym".
>
> 2. "Ciekawe, ¿e psychologia dopiero teraz dochodzi do tych wniosków, my¶lê,
> ¿e gdyby nie PYCHA ROZUMU, naukowcy mogliby, czytaj±c uwa¿nie Ewangeliê,
> postawiæ te hipotezy o zachowaniu cz³owieka du¿o wcze¶niej."
>
> Mozecie odniesc sie do tych uwag? Z punktu widzenia socjologa - co "sie"
> wie?
TO jest jakie¶ "obok". Biblia nie jest materia³em naukowym i nie mo¿na z
niej wyci±gaæ wniosków naukowych, od tego jest nauka w tym wypadku
psychologia czy socjologia. Gadanie, ¿e gdyby kto¶ czyta³ Ewangeliê to
by nie musia³ robiæ badañ, jest gadanie niezbyt uczciwego cz³owieka,
który albo mówi "pod publiczkê" albo sam jest nazbyt wierz±cy i mu siê
co¶ wydaje. Moim zdaniem to ¿enuj±ce jest.
Z