Re: Matura 2008
[ Nouvelle discussion
| Répondre au groupe
|
pl.pregierz ]
Użytkownik "Człowiek z Żeliwa" <zolty@naoneciejak wiecie.com> napisał w
wiadomości news:g0kt5o$1ef$1@news.onet.pl...
> Użytkownik "Cezar Matkowski" <gorgiasz@WYT-NIJ.poczta.neostrada.pl>
> napisał Nie, bo masz fragmenty tekstów do których odnoszą sie pytania.
> Nie wszystkie, ale dużo. Dawniej musiałeś zapoznać się i pamiętać
> wszystko, co jak sam wiesz tworzy pewną bazę skojarzeń, wiedzy i
> pojęć.
Ale w obu przypadkach wystarczy dokładnie taka sama wiedza. Przy pisaniu
eseju nie trzeba niczego cytować z pamięci (tzn. można, ale nie jest to
niezbędne) a wystarczy posiadać ogólną wiedzę. Poza tym, egzamin
powinien sprawdzać zarówno wiedzę, jak i umiejętność jej wykorzystania.
W napisanym eseju można łatwiej zauważyć np.: zdolność kompozycji
tekstu, doboru argumentacji, zakresu wiedzy czy kojarzenia faktów.
> Przy odpowiednio ciemnej polonistce która lubiła wdzięczyć się do
> młodych chłopców, mozna było wykpić się pisaniem nie na temat,
Zwróć uwagę, że pisałem wyłącznie o teście ustandaryzowanym, nie o
egzaminie prowadzonym przez niekompetentnych nauczycieli. Ocenę każdego
rodzaju egzaminu można zlecić egzaminatorom z zewnątrz. I to była jedna
z niewielu dobrych zmian.
> Słusznie. Ale skorzystano przy konstruowaniu nowych egzaminów głównie
> z modelu angielskiego, bo jak widac produkowanie idiotów lepiej im
> wychodziło
A żeby było śmieszniej, to kiedy studiowałem w Wielkiej Brytanii, miałem
tam właśnie klasyczne egzaminy pisemne (szerokie pytania otwarte) i
ustne :8]
> dzięki czemu w ilości maturzystów i studentów dorównalismy postępowym
> krajom UE.
W jakości też :8] Chociaż w tym momencie zaliczyłem Finlandię do krajów
niepostępowych.
> Dla oponentów: rozkład normalny nadal obowiązuje, więc trzeba było
> obnizyć standardy, dzięki czemu zaatakowały nas ludwikarwetoogrycaki.
> By zyłło sję leppiej.
To jest w ogóle dłuższy temat, bo u nas poszczególne elementy systemu
edukacji są ze sobą sprzęgnięte. Obniżenie standardów na maturze
połączone ze zlikwidowaniem egzaminów wstępnych na studia nie mogło się
skończyć dobrze. Zastanawia mnie to, czy problem nie zaczyna się na
etapie podstawówek, bo jeżeli w obowiązującym paradygmacie nie można
dopuścić do tego, że np.: połowa uczniów nie zdawała egzaminów, to może
to skłąniać władze do obniżania poziomu nauczania.
Pozdrawiam

|
 cette fonctionnalité est reservée aux membres ayant une session active !
|