Wszystko wiedząca grupo! :)
Na wstępie: dzieeeeń-doooo-bryyy!
Szukam programu, menadżera plików (takiego jak Total Commander itp.)
który pomógł by mi w sortowaniu mp3. Dokładniej to powinien mieć dwa
panele na pliki oraz pasek odtwarzacza plików mp3/wav/mpc/ogg itp. Total
Commander prawie się nadaje, prawie tzn. podgląd plików audio można
realizować albo w osobnym okienku (upierdliwe to) albo zastępując jeden
z paneli tym odtwarzaczem (a ja właśnie potrzebuję oba).
Najfajniej gdyby dało się ekran podzielić na 3 części, po prawej folder
docelowy, po lewej źródło i panel odtwarzacza. Wtedy zaznaczam sobie
utworek, wciskam play i wiem co to za utwór i gdzie go ew. przenieść.
Gdyby się dało przy okazji zedytować ID3 tagi to było by fajnie :)
No więc, czy zna ktoś menadżera plików który umożliwia coś takiego?
Tax:
Ludzie w supermarkecie
MAMUNIA i CÓRUNIA
Pani dojrzała robiąca zakupy ze swoim klonem juniorem - córunią - wobec
którego jest totalnie bezkrytyczna. Ubrane identycznie w najmodniejsze
ciuszki, pomalowane na JLo, z trendy balejażem rozmawiają przy kasie:
"Aniu, wemiemy herbatniki w czekoladzie? - Och nie, to takie tuczące. -
Dobrze, córus, zjemy po herbatniczku, popijemy herbatką pu-erh, założymy
AbGymnics i skoczymy na fitnesik. - Okej, mamuniu, ale we tez croissanty
z marmoladą!" Córunia pyta zwykle jeszcze o czekoladę light, a na obiad
kupuje sobie tiktaki.
Z DUMĄ W WÓZKU
Młoda mama z zalinionym berbeciem w nowoczesnym wózku. Nie wie, co
włożyć mu w jamę gębową, żeby nie płakał, więc kupuje niemowlakowi albo
kinder niespodziankę, albo cukierki rumowe. Na sugestie sprzedawczyni,
że dziecko jest zbyt małe na takie słodycze, młoda mama oburza się, po
czym dokupuje bachorowi lizaka z emulgatorem i glutaminianem sodu. -
Jestem nowoczesna! - cedzi przez zacinięte zęby, odgarnia fryty z czoła
i płaci dwugroszówkami. Jest tak zajęta patrzeniem, czy inni klienci
podziwiają smarkacza, że wysypuje wszystkie zakupy pod ladę, po czym
odjeżdża z piskiem opon dziecięcego wózka.
ON i ONA
Mi - py i kizia - mizia. Zanim zdecydują się kupić 15 dkg ciastek,
wycałują się po szyi, włosach i uszach. Kizia - mizia chce jeć to co mi
- py, natomiast mi - py, chce jeć to co kizia - mizia. Po długich
obradach przeplatanych wymianą liny decydują się odblokować kolejkę i z
5 dkg cukierków odchodzą męczyć inne ekspedientki.
MOHEROWY BERET
Najtrudniejszy typ klientki: skrzyżowanie fanki o. Tadeusza R. i
przekupy ze wiebodzkiego (targowisko we Wrocławiu - przyp. korektora
;-). Nic jej się nie podoba, wszystko jest nie takie jak powinno być,
inne niż było wczoraj o tej samej porze. Wychodząc od pytania o
piernikowatoć pierników dojdzie w swym wywodzie do motywu wyciętej
miesiąc temu motylicy wątrobowej. Opowie ze szczegółami o przebiegu
gastroskopii, a na koniec stwierdzi, że to Balcerowicz musi odejć. Chcąc
utargować dwa grosze na bułce, nie potrafi zrozumieć, że to nie
sprzedawczynie decydują o cenach!
STARY ALE JARY
Emeryt, któremu wydaje się, że jest na dancingu w sanatorium, a
sprzedawczynie to w gruncie rzeczy chodzące piersi i poladki mające dać
się uwieć oblenym gadkom. "Poproszę dwie takie bułeczki, jakie ma pani",
"proszę o pączki, całuję nie w rączki" to jedynie kilka odzywek jakimi
ero-dziadzio częstuje ukrywające obrzydzenie sprzedawczynie.
FILOZOF - DOCIEKLIWY
"Z czym są te bułki z makiem?" - pyta. "A z jakiej piekarni macie panie
te drożdżówki?" - drąży. "Czy ten razowiec jest grubo mielony, a tamte
cukierki grilazowane na ogniu czy na gazie?" - wnika coraz głębiej.
"Dlaczego bułki są dzisiaj takie blade?" - molestuje przerażonych
sprzedawców sądząc, iż po godzinach są oni także detektywami
inwigilującymi pod osłoną nocy wnętrza piekarni.
KSIĘŻNICZKA NA WŁOCIACH
Swym zachowaniem, tonem mówienia i wyglądem przekazuje "pozwalam wam
mnie obsłużyć". Zwykle posunięta w latach, z całą rodzinną biżuterią na
pomarszczonych palcach i brwiami narysowanymi eye-linerem. Zanim włoży
chleb do siatki, wymaca go w doć perwersyjny sposób. "Ten nie, ten się
będzie pojutrze kruszył" - komenderuje. W mylach wskazuje inny chleb, a
sprzedawczyni ma się domylić, o który chodzi. Jeżeli nie, słyszy: -
Poproszę z szefową! Księżniczka na włociach to zwykle żona bogatego
męża, znajdująca rozrywkę w gnębieniu innych.
MĘŻCZYZNA
Nigdy nie ma przy sobie reklamówki na zakupy, a pieniądze nosi
zmiętoszone w kieszeni. Nie widzi różnicy między chlebem a bagietką. Na
stoisku piekarniczym chce kupić keczup, a w garmażerce sos.
Paradoksalnie, nigdy nie myli się, kiedy chodzi o piwo i Catsa.