accès aux groupes de discussion, consultation et publication d'articles, recherche de "newsgroups"...
membres, identifiez-vous
é-mail Mot de passe
nouveau ? mot de passe oublié ?
Chargement... Chargement en cours...

Groupes français belges canadiens suisses internationaux Nétiquette
Échangez opinions et commentaires dans les forums de discussion.

Taxy 10

 [  Nouvelle Discussion Nouvelle discussion  |  Répondre au groupe Répondre au groupe  |  pl.listserv.chomor-l ] 

Retour : Accueil du site pl listserv chomor-l  


  Sujet:   Taxy 10  
 De: ew...@go2.pl (AweA)
 Groupes: pl.listserv.chomor-l
 Organisation: TP - http://www.tp.pl/
 Date: 03. Jul 2008, 22:38:28
Mieszkaniec wsi Maśluchy wybrał sie do lasu po drzewo do pieca, bo zima nie 
odpuszczała, jakby się jakaś zwierzynka trafiła to zabrał obrzyna ze sobą.
Niestety przeciskając się przez krzaki, niechcąco pociągnął za spust i 
postrzelił sobie nogę.
Brocząc krwią, resztką sił doczołgał się do pobliskich zabudowań byłego PGR, 
szczęśliwym trafem mieszkał tam dawny pracownik zajmujący się świnkami, miał 
on do czynienia z zabiegami u świnek - od zajścia do zejścia, także na 
operacjach się znał. W stanie lekko nadającym się do użytku oznajmił.
- Nic do znieczulenia nie mam, bom właśnie resztę zużył i będę musiał 
wyjmować kule na żywca.
- Spokojnie dam rade, wyjmuj.
Po kilkudziesięciominutowej walce z kulą oraz snem, znachor wytaszczył kulkę 
i oznajmił
- Co jak co, ale żeby przez ten cały czas nie dać znać po sobie bólu, 
żadnego dźwięku, jęku nic, jestem normalnie zszokowany.
- Panie nie taki ból się przeżyło, dokładnie dwa razy było dużo gorzej.
- Tak? A w jakiej sytuacji?
- Raz jak przysiadłem w lesie pod krzaczkiem, żeby kreta wypuścić, jajkami w 
sidło trafiłem...
- O jezuuu.. Toć to potworność, chyba nie może być coś gorszego od takiego 
bólu!
- Może... Sidło było przywiązane do przygiętej do ziemi młodej brzózki...




Rok 1992. Z katastrofy rosyjskiego statku na dziką wyspę przypływa szalupą 
garstka uratowanych marynarzy. Z krzaków wypadają ludożercy otaczają ich i 
oznajmiają, że zostaną wszyscy zjedzeni. Najstarszy stopniem bosman zaczyna 
negocjacje:
- Czy u was towarzysze rewolucja była?
- Nie - odpowiada zaskoczony kacyk
- A kolektywizacja? - drąży bosman
- Nie - coraz bardziej niepewnym głosem mówi kacyk
- A kult jednostki?
- Nieee!!!!
- A czyny społeczne w dzień urodzin Lenina? Też nie???
- Nie.
- No to skąd w was takie ku*wa zezwierzęcenie?




Pietka i Czapajew uciekają przed białymi. Czapajew idzie przodem, Pietka 
wlecze się, targając ciężki worek na plecach. W pewnej chwili ma jednak dość 
i prosi towarzysza:
- Wasilju Iwanowiczu, mogę wyrzucić ten wór?
- Nie można Pietka, w nim jest plan zdobycia Paryża.
Po jakimś czasie Pietka znów próbuje:
- Proszę, mogę wyrzucić to dziadostwo?
- Nie można! To jest super istotne strategicznie.
Wymknęli się obławie, siedzą i odpoczywają. Pietka otwiera wór, zagląda a 
tam tylko kartofle.
- Wasiliu Iwanowiczu, co to za plan???
- Patrz uważnie, Pietka - mówi Czapajew, wyciągając kartofle i układając je 
na ziemi - tu jesteśmy my, a tu Paryż...



Spadochroniarz ma skakać z samolotu, ale mówi do kolegi:
- Stary, już parę razy w tym miejscu skakałem i mi się spadochron nie 
otworzył... nie będę tu skakać, bo to pechowe miejsce!
- No co Ty pierdolisz, skacz kurwa ...
No i koleś skoczył.
W tym samym czasie, w wiosce na dole sołtys zrobił w stodole zebranie i 
mówi:
- Ludzie! Wkurza mnie już to wszystko - krowy srają na ulice, nawet tego nie 
sprzątacie, zrobiłem wam kibel obok pubu, a wy na mur i tak lejecie ... - w 
tym momencie do stodoły wpada spadochroniarz... sołtys pokazuje go ręką i 
mówi: - A ten to mnie już wkurwia!



Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewięćdziesięcioletnim 
narzeczonym.
- I jak było, mamo? - pyta córka.
- Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po gębie!
- Co ty powiesz, dobierał się do ciebie??
- Nieee... Tylko myślałam, że umarł.



Policjant zatrzymuje kierowcę:
- Nie wie pan, że nie wolno wozić psa na przednim siedzeniu?
- Panie władzo, ale to przecież pies pluszowy!
- Jego rasa nie gra tu roli!



Rosyjscy naukowcy odnaleźli na głębokości 20 m szkielet mamuta. To kolejny 
dowód na to, że mamuty żyły w norach.



Jaś ma problem z przecinkami. Zupełnie nie wie, gdzie je stawiać. Po 
powrocie ze szkoły chłopak oznajmia mamie:
- Znowu pała z dyktanda...
- Niemożliwe!? Pokaż zeszyt!
Mama czyta, co napisał syn: "Do chaty wszedł myśliwy na głowie, miał czapkę 
na nogach, nowe buty, z cholewami w zębach, papieros w oczach, świeciła mu 
radość."



On: - Ładny kapelusz
Ona: - Dziękuję. Nie sądzisz, że mnie odmładza?
On: - No cóż, robi co może....



Facet wraca uradowany z pracy:
- Kochanie, szef zaproponował mi nową pozycję!
Zona nie podziela jego zachwytu
- Też mi coś! Ma ci dać, osioł jeden, podwyżkę, a do naszego seksu niech się 
nie wtrąca...



Młody porucznik Rżewski przybył do pułku. Pułkownik zabierając go na bal u 
gubernatora zaznaczył:
- Przedstawię pana gubernatorowej. Zaprosi ją pan do tańca i powie parę 
komplementów.
....Rżewski tańczy z gubernatorową:
- Jestem panią oczarowany, madam! Poci się pani o wiele mniej, niż każda 
inna tłusta kobieta pani wzrostu!



Tomek wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.
- Kto to jest? - pyta zdumiony ojciec.
- To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do 
mamy i pyta się czy teren jest już czysty...



Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść... ale jest co bzykać!



Pyt: Kiedy ludzie na pewno wstaliby do toastu ?
Odp: Gdyby wódka w czopkach była !



Jaki jest szczyt złośliwości?
Dać się wysterylizować, ale żonie powiedzieć o tym dopiero, gdy oznajmi, że 
jest w ciąży.



Wowoczka siedzi na lekcji, zamyślony, nie odpowiada na zadawane pytania. 
Nauczycielka pyta:
- Co jest z tobą, synku, co cię trapi?
- Mama wróciła z sanatorium, trypra przywiozła. Najpierw dostał go tata, a 
zaraz potem wszyscy sąsiedzi. I teraz żrą się między sobą, a ja nie 
rozumiem, o co: czy mama za mało przywiozła, czy źle podzieliła...



Przychodzi facet do sklepu:
- Jest piwo?
Sprzedawczyni na to:
- Nie ma.
- A co jest? - pyta klient.
- No oranżada, cola, woda mineralna...
- Nie, nie. Ja się pytam co jest, że piwa nie ma!?



- Na czym polega globalna wioska?
- Na tym, że ludzie z całej Polski na Onecie zachowują się jak na wsi.



- Kiedy kobieta przeżywa szokujący seks?
- Kiedy zamiast orgazmu przychodzi mąż.



Swatka pyta Dorci:
-Dorcia którego kawalera twój tate dla Cię wybrał?
-Aj tate urządzł konkurs na mnie
-Jak to konkurs?
-Czy Ignaś czy Srul. Który na większą sumę zbankrutuje na koniec roku, tego 
będę żoną



Do wodza Indian przychodzi wojownik:
- Wodzu, mam dwie wiadomości: złą i dobrą.
- OK, zaczynaj od złej.
- Obok nas rozbił się tabor cygański.
- To straszne, trzeba na nich bardzo uważać... No, a ta dobra wiadomość?
- Smakują jak bizony!



Czy facet samotny w środku lasu, gdzie w pobliżu nie ma kobiety, mówiący coś 
na głos, ale tak, że żadna z kobiet go nie słyszy, także nie ma racji?



W sex-shopie młoda kobieta długo stoi przed półką ze sztucznymi penisami.
Ogłada je z każdej strony i co poniektóre odkłada na bok. Potem zwraca się 
do sprzedawcy:
- Przepraszam, gdzie jest przymierzalnia?



Idzie czerwony kapturek z jedzeniem dla babci w koszyku przez las. Spotyka 
wilka:
- Czerwony kapturku co niesiesz w tym koszyku
- Jedzenie dla mojej chorej babci
Wilk zabrał czerwonemu kapturkowi koszyk i zjadł wszystko. Czerwony kapturek 
poleciał z płaczem do mamy i mowi:
- Mamo mamo wilk zjadł wszystko z koszyka!
Mama na to:
- Nie martw sie jutro ubierzemy ci inny kapturek.
Nastepnego dnia idzie czerwony kapturek w niebieskim kapturku i spotyka 
wilka:
- Czy to ty jestes tym czerwonym kapturkiem, ktory wczoraj niosł jedzenie 
dla babci?
- Tak to ja - i znowu wilk wszystko zjadł.
Kapturek wraca do mamy i sytuacja sie powtarza.
Nastepnego dnia znowu idzie kapturek przez las w fioletowym kapturku i 
spotyka wilka:
- Czy to ty jestes tym kapturkiem co niesie jedzenie dla babci?
- Tak to ja.
I znowu wilk wszystko zjadł.
..
..
..
..
..
Jaki z tego morał?
Żaden kapturek nie zabezpiecza...



Sklep narciarski.
- Proszę narty i buty narciarskie w rozmiarze 60
- Ile??!!
- 60
- ...To po co panu jeszcze narty??!!



Facet przed wycieczką do Rzymu postanowił jeszcze udać się do fryzjera.
Podczas strzyżenia wspomniał fryzjerowi o wycieczce a ten na to:
- Rzym? Po co ktokolwiek chciałby tam jechać. Jest zatłoczony, brudny i 
pełno tam Włochów. Musisz być chyba szalony by tam chcieć jechać. No a jak 
chcesz się tam dostać?
- Lecimy Aerofłotem, trafiliśmy na wyjątkowo tanie bilety.
- Aerofłotem??!! To straszne linie, ich samoloty są stare, stewardesy są 
brzydkie i niemiłe a ich loty są zawsze opóźnione. Jedzenie paskudne. A 
gdzie nocujecie w Rzymie?
- W centrum miasta w tamtejszym Marriocie.
- W tej ruinie? To najgorszy hotel w mieście. Pokoje są małe, obsługa 
hotelowa kiepska i się za wszystko przepłaca. No a co tam zamierzacie robić?
- Mamy zamiar zwiedzić Watykan i zobaczyć Papieża.
- Taa, już akurat wam się uda. Ty i milion innych chce zobaczyć Papieża. 
Będziesz jak w mrowisku i nic nie zobaczysz. Chłopaku - dużo szczęścia na 
tej wycieczce - będzie Ci potrzebne.
Po około miesiącu facet idzie znowu do fryzjera na "okresowe" strzyżenie, a 
ten pyta o wycieczkę.
- Była wspaniała. Przylecieliśmy na czas jednym z najnowszych samolotów 
Aerofłotu, ale to jeszcze nic - okazało się, że miejsca zostały podwójnie 
zabukowane, więc dali na miejsca w pierwszej klasie. Jedzenie i wino były 
rewelacyjne, a stewardesa co nas obsługiwała miała może z 25 lat i nie 
odstępowała nas na krok - każde zamówienie realizowała w trymiga. A hotel - 
rewelacja. Dopiero co przed naszym przylotem zakończył się generalny remont 
i teraz to jest najlepszy hotel w mieście. Mało tego - tu też miejsca były 
podwójnie zabukowane i dali nam apartament prezydencki bez żadnych dopłat!
- Hmm ... no ale do Papieża to żeście nie dotarli, co?
- Mieliśmy trochę szczęścia. Jak zwiedzaliśmy Watykan, jeden z Gwardzistów 
podszedł do nas i wyjaśnił, że Papież lubi przy każdej audiencji spotkać 
kogoś z przybyłych osobiście i zapytał czy nie zechcielibyśmy być tymi 
osobami. Oczywiście się zgodziliśmy - nie mogło być inaczej - po pięciu 
minutach oczekiwania pojawił się Papież i uścisnął mi rękę. Uklęknąłem a on 
powiedział parę słów.
- Naprawdę??!! A co powiedział?
Zapytał: - A kto cię synu tak beznadziejnie ostrzygł??



Siedzi facet wieczorem w domu i słyszy pukanie do drzwi. Otwiera, a tam 
stoją: Zielony Smok, Niedźwiedzica, Klaun, Facet od Hot Dogów, Żyrafa, 
Smerfy, Chuck Norris, Jożin z Bażin i Joe Monster...
Facet pyta: - Aaaaleee... o co chodzi???
- Policja!! Mieliśmy doniesienie o narkotykach!!!


DateSujet  Auteur
01.01.
o 
Groups Explorer contact votre avis comment ça marche? rechercher un groupe suggérer un groupe abuse accueil du site   Imprimer cette page   Envoyer cette page ŕ un(e) ami(e)