Re: Fenomen
[ Nouvelle discussion
| Répondre au groupe
|
pl.sci.geodezja ]
Sujet: Re: Fenomen
De: rs...@o2.pl (Radosław Smyk)
Groupes: pl.sci.geodezja
Organisation: TP - http://www.tp.pl/
Date: 09. Jul 2008, 21:54:11
References: 1
|
Po pierwsze:
> Istotne moim zdaniem jest, że w miarę rzeczowo wykazał stan polskiego
> prawa geodezyjnego, a w szczególności bałagan i nielegalne praktyki
> stosowane w ośrodkach dokumentacji geodezyjnej.
i po drugie:
> Cóż wobec tego wywołuje taką wściekłość niektórych dyskutantów?
To są moim zdaniem dwa różne tematy. Pierwszy, jest zgodny z tematem grupy i
można by było o nim porozmawiać, gdyby znaleźli się chętni do merytorycznej
dyskusji. Natomiast drugi wymaga oceny zachowań, motywacji i portretów
psychologicznych rozmówców. Są to problemy, czy zagadnienia, natury
psychologicznej i analizowanie ich w odniesieniu do osób uczestniczących w
dyskusjach spowodowałoby nieuprawnioną ingerencję w sferę postrzeganą przez
większość ludzi za intymną. Dlatego ja osobiście nie kontynuowałbym tego
wątku i na pewno nie bedę w tym uczestniczył.
A wracając do wątku pierwszego.
Dla mnie oczywistym jest, że ustawa prawo geodezyjne co najmniej w dwu
miejscach jest niezgodna z konstytucją (w tym zakresie w jakim je
analizowałem). Dotyczy to po pierwsze wywłaszczania bez odszkodowania,
wykonawców robót geodezyjnych z wyników ich prac. Myślę, że osoby
zorientowane w temacie nie potrzebują więcej wyjaśnień. Po drugie, ustawa
nadaje prawo ustalania wysokości obciążeń publicznych (danin publicznych) w
drodze rozporządzenia gdy tymczasem konstytucja prawo to ogranicza wyłącznie
do ustawy. Oczywiście chodzi tu o tak zwane, opłaty za korzystanie z
państwowego zasobu geodezyjno-kartograficznego. W odniesieniu do opłat
nakładanych na wykonawców przekazujących na przykład wyniki nowego pomiaru
opłaty te są praktyczne formą podatków, czyli obciążeń publicznych.
Takie rozwiązania powodują w konsekwencji powstawanie całego szeregu
patologii które w mniej lub bardziej udany sposób wykazywał cytowany
wcześniej uczestnik grupy. Po prostu rozwiązania zawarte w ustawie prawo
geodezyjne i kartograficzne, rodem z państwa totalitarnego, zderzają się z
rzeczywistością państwa demokratycznego i ujawniają sie w szeregu
absurdalnych, z punktu widzenia rozsądku i poczucia sprawiedliwości,
zdarzeniach. Takich jak to gdy musimy płacić państwu za używanie map które
sami zrobiliśmy, musimy płacić za to, że te mapy są nam w majestacie (złego)
prawa zabierane, że jesteśmy zmuszani do wybierania technologii o gorszych
parametrach jakościowych ponieważ musimy dostosowywać się do nieudolnie
zorganizowanego i prowadzonego systemu, narzuconego nam przez państwo. Nie
będę tego rozwijał bo nie wiem czy są tu osoby zainteresowane takim
spojrzeniem na rzeczywistość, czy są osoby podzielające mój punkt widzenia.
Jednak czy tego chcemy czy nie problem istnieje. Ujawnił się już w sprawach
sądowych pomiędzy wykonawcami a starostami prowadzącymi zasób. Wyroki sądów,
w tym okręgowych, pokazują, że interpretacja prawa narzucana nam przez
administrację wcale nie musi być właściwa i że starostowie przegrywają
sprawy przeciw wykonawcom o nienależnie pobrane opłaty. Na razie dotyczy to
opłat spoza rozporządzenia, ale gdy znajdzie się ktoś władny skierować prawo
geodezyjne i kartograficzne do Trybunału Konstytucyjnego, to może się
okazać, że ten "kolos na glinianych nogach" jakim jest obecny kształt
państwowego zasobu geodezyjnego, zostanie uznany za sprzeczny z konstytucją
i wtedy przeżyjemy w naszym geodezyjnym światku małe trzęsienie ziemi.
Pozdrawiam
Radosław Smyk

|
 cette fonctionnalité est reservée aux membres ayant une session active !
|