Kowdlar pisze:
Dobra, zacznijmy od początku:
> Przypuśćmy, że mamy dany system formalny, który opiera się na przeliczalnej
> ilości aksjomatów, który zawiera język formuł logicznych w postaci
> klasycznej fogiki.I mamy tak, zgodnie z twierdzeniem Godla,
A co z rekurencyjnością teorii i zawieraniem arytmetyki? Jak chcesz bez
tego stosować twierdzenie Goedla?
> istnieje
> twierdznie, zdanie, oparte na języku tego systemu, które nie można
> udowodnić,
Zdanie, owszem. Co to ma być "twierdzenie, którego nie można udowodnić"?
Twierdzeniem teorii, z definicji, jest każde zdanie, którego ona dowodzi.
> a dowodzenie przecież, ponieważ system oparty jest na logice
> klasycznej, polega albo na zastosowaniu formuły A ==> B ,
Co to ma znaczyć, że dowodzenie "polega albo na zastosowaniu formuły A
==> B"? Dowodzenie polega na uznaniu za dowodliwe zdania B, pod
warunkiem że dowodliwe są A oraz A => B.
> skoro A jest
> prawdą, i implikacja( dowodzenie jest porawna), to B jest też prawdą, albo
Czy coś tu ma być prawdą, czy dowodliwe?
> przez dowodzenie nie wprost, czyli spowadzenie do absurdu, To są dwa
> podstawowe(i jedyne) postacie dowodzenia w logice klasycznej. Skoro B (
> czyli twierdzenie, które nie można udowodnić)
Znowu...
> w tym systemie formalnym nie
> można udowodnić , czyli mamy imlikację A==> B, gdzie A to jest asjomatem w
> tym systemie, a B może być prawdziwe lub fałszywe, czyli ma czyli ma warości
> 1 lub 0( nie można określić).
Co to jest wartość 1 lub 0? Dowodliwość?
> Zajrzyjmy do tabelki implikacji, jeśli B
> przyjmuje wrtości 1 lub 0, to wynika, że A musi mieć wartość 0(być fałszem),
> ale Ajest aksjomatem, więc ma wartośc 1, czyli udowadniłem w tym momencie,
> że A ma zarówno wartość logiczną 1, jak i 0, czyli udowadniam,
Przepraszam?
> że jeżeli w
> sytemie formalnym oparym na systemie dowodzenia zgodnym z logiką klasyczną
> istnieje twierdzenie( zdanie) wyrażone językiem tego systemu, które nie
> można udowodnić w ramach tego systemu, to conajmniej jeden z aksjomatów tego
> systemu, nie wiadomo czy jest prawdziwy czy fałszywy.
Aksjomaty nie są ani prawdziwe, ani fałszywe. One po prostu są i z nich
się wyciąga formalne wnioski.
> To brzmi
> paradoksalnie, ale ja w cale nie sugeruję, że taki akjomat należy od razu
> odrzucić, wszak jest on podstawą całego systemu. Można się zastanowić, czy
> jest taki przykład w matematyce. Otóż ja twierdzę, że tak. Mamy teorię
> mnogości, jest to sytem formalny oparty na skończonej ilości aksjomatów i
> logikę klasyczną.
Od kiedy teoria mnogości oparta jest na skończonej liczbie aksjomatów?
Jaka teoria mnogości? ZFC?
> Otóż jest takie twierdzenie napisane w jezyku tego
> systemu, które jest podejrzane, które, moim zdaniem nie można udowodnić.
> Jest to twierdzenie Banacha-Tarskiego.
To masz poważny problem, bo już Banach z Tarskim je udowodnili.
> Zgodnie z moim twierdzniem musi być
> conajmniej jeden asjomat, który jest "podejrzany" i rzeczywiście aksomat
> wyboru jest takim aksjomatem .
Eureka. Tzn. szukasz twierdzenia teorii ZFC, którego nie da się
udowodnić w ZF? A sam AC Ci nie wystarczy?
> Zgodnie z moim twierdzeniem,
Możesz jakoś sformułować to swoje przełomowe twierdzenie?
> musi istnieć w
> tym systemie taki aksjomat, ale nie można go wykluczyć z tego systemu( wszak
> tworzy on z innymi aksjomatami) wszystkie zdania tego systemu.
Co to znaczy, że "aksjomat tworzy zdania systemu"?
> Zastanówmy
> się, czy jeśli mamy sytuację odwrotną, że mamy asjomat, który jest
> podejrzany(brzmi paradoksalnie: aksjomat podejrzany, czyli który nie można
> określić czy jest prawdziwy czy fałszywy), czyli kasjomat, który nie widomo
> czy jest prawdziwy czy fałszywy.
Jak wyżej - o żadnym aksjomacie nie możesz określić, czy jest (tak w
ogóle, w próżni) prawdziwy albo fałszywy. BTW, jeszcze raz gratuluję
logicznego formułowania myśli w języku polskim.
> Przyjmijmy jednak, że jest prawdziwy. Z
> tego aksjomatu, korzystając z formuły dowodzenia ( A ==> C) udowadniam, że
> twierdzenie C jest prawdziwe( C=1), ale udowodnienie tego twierdzenia( tak
> sobie przyjmuję) jest tylko możliwe z tego aksjomatu (A), ale wiem, że A
> może być też falszywe, a więć formuła logiczna A==>C już nie może służyć
> jako dowód poprawność czy fałszu twierdzenia C, czyli nie wiem czy C jest 1,
> czy 0, a założyłem sobie, że to twiereznie można tylko udowodnić z kasjomatu
> A. Czyli jaki wniosek?Jesli mam w systemie formalnym opartym nam
> przeliczalnym zbiorze aksjomatów i logice klasycznejk asjomat podejrzany, to
> istniej twierdzenie(zdanie) w tym systemie, którego nie mogę udowodnić, choć
> zdanie to zapisane jest w języku tego systemu. Przykład: geometria.
Czyli po ludzku mówiąc: jeżeli w aksjomatyce istnieje aksjomat nie
wynikający z pozostałych, to istnieje zdanie, które można udowodnić w
całej teorii, ale nie można go udowodnić bez tego aksjomatu. Eureka!
Sam ten aksjomat jest takim zdaniem.
Pozdrawiam,
Marcin