Witam
Sprawa wygląda tak: kupiliśmy nowy czajnik Zelmera, który do tej pory zepsuł
się pięć razy. Cztery razy był reklamowany z powodu wycieku - po prostu robi
się 'kałuża' pod czajnikiem. Dzisiaj odebraliśmy piąty raz z serwisu (
serwis PREDOM na ul. Majdańskiej w Warszawie - kompletnie nie polecam), pani
miło poinformowała, że ten piąty raz to nie była naprawa, a czyszczenie z
osadu kamienia, który był przyczyną wycieku. I w karcie gwarancyjnej nie
była to kolejna naprawa (piąta). Ręce opadają mi na takie argumenty z ich
strony, że powodem wycieku jest kamień (normalnie używny czajnik, normalna
ilość osadu itd.) W każdym razie już nie chcąc się dłużej kłócić odebrałem
czajnik i powiedziałem, że skoro to była wina kamienia, to po ich serwisowym
czyszczeniu będzie OK. Zaniosłem do domu, nalałem, zagotowałem i ... kałuża
jak zwykle.
I co począć, żeby udowodnić im, że ten czajnik jest zepsuty, a oni nic po
prostu z tym nie robią, tylko kpią w żywe oczy. W dodatku teraz zwalili winę
rzekomo na nas, że to przez kamień?
Bardzo proszę o rady, jutro zaniosię ten czajnik spowrotem do serwisu, no
ale spodziewam się, że po tygodniu zwrócą i powiedzą że wszystko jest OK.
Serwis PREDOM , ul. Majdańska w Warszawie (wcześniej chyba na Grochowskiej
urzędowali), naprawdę niemili, nierzetelni i kpiący z człowieka w żywe oczy.
Dodam, że niestety nie ma w warunkach gwarancji określonej ilości napraw, po
której
się wymienia. W serwisie powiedzieli, że w tym przypadku po pięciu
reklamacjach, ponieważ gwarancja ma 5 'kuponów' do wycięcia, 4 są wycięte,
piąty (dzisiejszy) nie został wycięty, bo napisane jest w gwarancji, że
cytuję "sprzęt sprawny, proszę odkamieniać sprzęt" i pani powiedziała, że
przyczyną wycieku był kamień.
pzdr
Bogdan